Sytuacja na współczesnym rynku motoryzacyjnym jest… specyficzna. Po pierwsze wciąż mamy duże parcie na rozwój elektromobilności, co wynika z przeróżnych czynników - regulacji, chęci poprawy sytuacji finansowej firmy, ale i coraz częściej z niewymuszonych niczym potrzeb klientów. Po drugie zaś od paru lat doświadczamy w Europie ogromnej ekspansji chińskich marek, które za wszelką ceną chcą się dostać na Stary Kontynent. Mazda postanowiła wykorzystać oba te czynniki, tworząc elektrycznego następcę modelu 6 we współpracy z chińskim Changanem. Mówiąc precyzyjniej, auto powstało w spółce joint-venture Changan-Mazda, ale technologicznie jest to produkt na wskroś chiński. Ale czy to aby na pewno jest wada w tym przypadku?
- Mazda 6e | Nadwozie
- Mazda 6e | Wnętrze
- Mazda 6e | Dane techniczne i osiągi
- Mazda 6e | Wrażenia z jazdy
- Mazda 6e | Zużycie energii, zasięg, ładowanie
- Mazda 6e | Ceny i dostępne wersje
- Mazda 6e | Podsumowanie i werdykt
Mazda 6e | Nadwozie

Mazda 6e Long Range | Test, opinie | ChceAuto
Mazda 6e wygląda jak samochód koncepcyjny i trudno nie zauważyć go w tłumie innych aut, na tle których Mazda prezentuje się jak przybysz z przyszłości. Sam pamiętam, jak będąc dzieckiem z zafascynowaniem przeglądałem gazety motoryzacyjne i przedstawiane nam wizje projektantów na kolejne modele. Nie mogłem się wtedy doczekać, aż zobaczę te samochody na drogach i jakież było moje rozczarowanie, gdy za każdym razem okazywało się, że finalny projekt w ogóle nie zachwyca futuryzmem i stylistyczną odwagą, które widywałem w czasopismach. Z Mazdą jest inaczej - nowa szóstka równie dobrze mogłaby zostać postawiona na jakiejś wystawie jako wizja rozwoju marki i wyglądałoby to wiarygodnie. Trzeba też przyznać, że projektantom udało się zachować charakterystyczny dla Mazdy design. Jest tu również element kojarzący się z Porsche, a mianowicie wysuwany tylny spoiler. Sportowy charakter podkreślają także bezramkowe drzwi.

Mazda 6e Long Range | Test, opinie | ChceAuto
Nowa Mazda 6e to liftback, a nie klasyczny sedan - klapa bagażnika otwiera się wraz z tylną szybą. Auto jest niemałych gabarytów i od poprzedniej spalinowej szóstki urosło o jakieś 5 cm na długość i szerokość. Większe wrażenie robi jednak wydłużenie rozstawu osi o 6,5 cm - błogosławieństwo architektury napędu elektrycznego. Mazda 6e mierzy dokładnie 4921 mm na długość, 1890 mm na szerokość i 1491 mm na wysokość. Rozstaw osi to 2895 mm, a prześwit mierzy 142 mm. Masa własna pojazdu wynosi 1952 kg, z dopuszczalną masą całkowitą równą 2387 kg.
Mazda 6e | Wnętrze

Mazda 6e Long Range | Test, opinie | ChceAuto
W kabinie Mazdy 6e wpływ chińskiej myśli technicznej jest już mocniej odczuwalny. Chodzi przede wszystkim o sposób obsługi - Chińczycy wyjątkowo niechętnie podchodzą do fizycznych przycisków i pokręteł, których tutaj jest jak na lekarstwo. Typowo dla chińskich modeli mamy ogromny centralny ekran dotykowy (14,6 cala) oraz wąski wyświetlacz przed kierowcą. Na plus zapisuję świetną jakość wyświetlanego obrazu, wysoką płynność działania systemu i fakt, że pasek sterowania klimatyzacją oraz skrót do ustawień pojazdu pozostają widoczne cały czas, nawet wtedy, gdy korzystamy z Android Auto lub Apple CarPlay. Dodatkowym ułatwieniem są też dwa programowalne przyciski na kierownicy, a posiłkować możemy się również asystentem głosowym, który całkiem nieźle radzi sobie z językiem polskim. W języku polskim jest zresztą całe menu, choć jakość tłumaczenia miejscami kuleje i nierzadko trzeba się głowić nad tym, co autor miał na myśli.

Mazda 6e Long Range | Test, opinie | ChceAuto
Cały kokpit sprawia fenomenalne wrażenie, zwłaszcza w tej brązowej tonacji. W testowanej przez nas wersji wyposażenia Takumi Plus tapicerkę wykonano ze skóry Nappa, którą wzbogacono zamszem. Do tego wysoka dbałość o detale i wzorowy montaż sprawiają, że niejedna marka premium może tu poszukać inspiracji do swoich projektów.

Mazda 6e Long Range | Test, opinie | ChceAuto
Przednie fotele należą do kategorii tych typowo komfortowych - są obszerne, zapewniają ogromny zakres regulacji i nie męczą w długich trasach, a przy tym mocno wysunięte boczki solidnie podpierają ciało na zakrętach. Pozycja za kierownicą jest znakomita - można usiąść będąc głęboko zanurzonym w kokpicie, co akurat lubię. Jednocześnie widoczność jest niczego sobie, jedynie ścięta tylna szyba powoduje, że podczas manewrowania to kamera cofania stała się moim głównym źródłem widoku za autem.

Mazda 6e Long Range | Test, opinie | ChceAuto
Pasażerowie z tyłu też nie mają na co narzekać - otrzymują szeroką kanapę z długimi siedziskami, rozkładany podłokietnik, płaską podłogę oraz osobną strefę klimatyzacji. Ponadto pasażer po prawej stronie może przesunąć fotel znajdujący się przed nim i tym samym urządzić sobie miejsce godne VIPa. Jedynie miejsca nad głową nie ma przesadnie wiele - osoby o wzroście powyżej 190 cm mogą już skarżyć się na bliski kontakt z podsufitką.

Mazda 6e Long Range | Test, opinie | ChceAuto
Według danych katalogowych bagażnik ma pojemność 336 litrów i faktycznie kufer nie należy do największych w tym segmencie. Pomagają duży otwór załadunkowy i w miarę regularne kształty oraz to, że dodatkowy schowek mamy także pod przednią maską. Przedni bagażnik (frunk) mieści 72 litry i ma na dnie korek spustowy, co czyni go łatwym w utrzymaniu czystości.
Mazda 6e | Dane techniczne i osiągi

Mazda 6e Long Range | Test, opinie | ChceAuto
Do testu wzięliśmy Mazdę 6e w wersji Long Range. Ta odmiana posiada silnik generujący 245 KM mocy oraz 320 Nm momentu obrotowego. Napęd przekazywany jest na tylne koła i trafia tam za pośrednictwem przekładni 1-biegowej. Auto potrzebuje 7,8 sekundy, by wykonać sprint 0-100 km/h, a prędkość maksymalna to 175 km/h. Baterię wykonano w technologii NMC, a akumulatory mieszczą 80 kWh energii, co - według zapewnień producenta - powinno przełożyć się na zasięg równy 552 km w cyklu mieszanym. Napięcie znamionowe baterii to 355 V, a dodatkowo chemia NMC nie najlepiej znosi wysokie obciążenia prądowe. W konsekwencji otrzymujemy moc ładowania prądem stałym (DC) na poziomie 90 kW, co mocno odbiega od większości konkurencji. Co ciekawe, wersja z mniejszą baterią (68,8 kWh) pozwala na ładowanie z mocą do 165 kW - to zapewne jest kwestią przede wszystkim zastosowania tam ogniw LFP. W obu wariantach moc ładowania prądem przemiennym (AC) to standardowe 11 kW.
Mazda 6e | Wrażenia z jazdy

Mazda 6e Long Range | Test, opinie | ChceAuto
I przechodzimy do rozdziału, który dla wielu potencjalnych klientów Mazdy będzie tym najważniejszym. Czy Mazda 6e jeździ tak jak na Mazdę przystało? Czy da się tu odnaleźć filozofię Jinba ittai, opisującą „ jedność jeźdźca z wierzchowcem”? Generalnie tak, choć z pewnymi zastrzeżeniami.

Mazda 6e Long Range | Test, opinie | ChceAuto
Zacznę od dynamiki, która jest w zupełności wystarczająca - charakterystyka silnika elektrycznego robi tu swoje i błyskawicznie generowany pełen moment obrotowy pozwala zarówno żwawo ruszać z miejsca, jak i sprawnie wyprzedzać w średnim zakresie prędkości. Tylny napęd daje satysfakcjonujące poczucie zwrotności i bystrości przy pokonywaniu zakrętów, a jednocześnie elektronika pilnuje, żebyśmy nie przekroczyli granicy przyczepności kół i nie wpadli w nadsterowność.

Mazda 6e Long Range | Test, opinie | ChceAuto
Układ kierowniczy jest precyzyjny, ale najlepiej przestawić go w tryb sportowy, w którym stawia przyjemny w odbiorze opór. W przeciwnym razie otrzymujemy połączenie całkiem bezpośredniego przekazywania ruchów kierownicy na koła z wyjątkowo lekko pracującym wieńcem. To z kolei sprawia, że ciężko jest wyczuć zachowanie pojazdu w szybko pokonywanym zakręcie. A z zakrętami Mazda 6e nie ma najmniejszych problemów, na co wpływają wspomniany już tylny napęd, stosunkowo szerokie i niskie nadwozie oraz mocno obniżony środek ciężkości. Prowadzenie elektrycznej Mazdy 6 jest bardzo satysfakcjonujące, co w elektrykach nie jest często spotykaną cechą.

Mazda 6e Long Range | Test, opinie | ChceAuto
Do drobnej korekty odesłałbym za to zawieszenie. O ile radzi sobie ono bez zarzutów z utrzymywaniem stabilności nadwozia, to miewa problemy z zachowaniem równowagi na drogach, gdzie pojawia się dłuższa seria niewielkich nawet nierówności. Wtedy koła wpadają w odczuwalne drgania. Z pojedynczymi przeszkodami amortyzatory rozprawiają się za to bez zająknięcia i ogólny komfort jazdy oceniam wysoko.
Mazda 6e | Zużycie energii, zasięg, ładowanie

Mazda 6e Long Range | Test, opinie | ChceAuto
Mazda 6e jest bardzo oszczędnym autem i to właściwie w każdych warunkach. W mieście samochód potrzebuje około 14 kWh/100 km, co przekłada się na zasięg w okolicach 570 km. Apetyt na energię wcale aż tak gwałtownie nie rośnie na drogach szybkiego ruchu, bo przy 120 km/h wynosi 17 kWh/100 km (470 km zasięgu), a przy 140 km/h 20 kWh/100 km (400 km zasięgu). Mankamentem jest za to moc ładowania - 90 kW co prawda jest jak najbardziej osiągalne i to w szerokim zakresie SOC, ale i tak oznacza to uzupełnienie energii w zakresie 10-80% w 47 minut. Doceniam, że jest opcja wstępnego podgrzewania baterii - przyda się w warunkach zimowych. Odmiana z mniejszą baterią zapewnia ładowanie z mocą do 165 kW (24 minuty ładowania 10-80%), więc paradoksalnie może być lepszym wyborem dla tych, którzy zamierzają często pokonywać długie dystanse.
Mazda 6e | Ceny i dostępne wersje

Mazda 6e Long Range | Test, opinie | ChceAuto
To jeszcze przyjrzyjmy się ofercie. Mazda 6e z mniejszą baterią o energii 68,8 kWh kosztuje 198 200 złotych w bazowej odmianie Takumi oraz 203 600 złotych w topowej wersji Takumi Plus. W tym przypadku mamy większą moc ładowania (165 kW vs 90 kW) oraz nieco większą dostępną moc silnika (258 KM vs 245 KM). Jeśli zdecydujemy się na Mazdę 6e z większą baterią (80 kWh), to należy być przygotowanym na wydanie przynajmniej 206 600 złotych za wersję Takumi. Z kolei przedstawiona w teście konfiguracja Takumi Plus kosztuje 212 000 złotych. Gwarancja producenta udzielana jest na okres 6 lat z limitem 150 000 km przebiegu.
Mazda 6e | Podsumowanie i werdykt

Mazda 6e Long Range | Test, opinie | ChceAuto
Mazda potrzebowała udanego elektryka w swojej ofercie, a pamiętajmy, że ta marka nie ma tak wielkich pleców ogromnego koncernu jak Volkswagen czy Stellantis. Dlatego też pozyskanie dopracowanej technologii i wdrożenie jej jako swojej wydaje się trafionym pomysłem. Zwłaszcza że akurat Chińczycy wiedzą, jak robić auta elektryczne i baza, którą otrzymała Mazda, jest tego najlepszym przykładem. Do tego japoński producent dorzucił swój styl na zewnątrz i zadbał o wyśmienite wykończenie kabiny. Zresztą argumentów za tym, by kupić Mazdę 6e, zamiast oficjalnego modelu jakiejś chińskiej marki, jest jeszcze parę. Przede wszystkim nieporównywalnie większa pewność utrzymania na naszym rynku - nie zapowiada się, by Mazda miała z niego zniknąć, a u niektórych chińskich producentów to nadal loteria. Poza tym spodziewam się, że Mazda 6e będzie znacząco wolniej traciła wartość niż chińska konkurencja - w końcu stoi za nią znana marka z tradycjami. Do tego już rozbudowana sieć salonów i serwisów. To wszystko ma więcej sensu niż może się wydawać na pierwszy rzut oka.
Tekst i zdjęcia: Michał Borowski