Ford postawił na elektryfikację swojej oferty w Europie i wdraża swój plan bardzo konsekwentnie. Puma to jeden z filarów sprzedaży marki - w 2025 roku był to najlepiej sprzedający się model Forda w Europie, a od debiutu w 2019 roku wyprodukowano już przeszło milion egzemplarzy tego modelu. I choć ten segment aż prosi się o elektryfikację, to elektryczna Puma zaprezentowana została dopiero pod koniec roku 2024. Producent miał zatem czas, by dopracować swoją technologię i dopasować ją do bieżących standardów. Jak to wyszło?
- Ford Puma Gen-E | Nadwozie
- Ford Puma Gen-E | Wnętrze
- Ford Puma Gen-E | Dane techniczne, osiągi
- Ford Puma Gen-E | Wrażenia z jazdy
- Ford Puma Gen-E | Zużycie energii, zasięg, ładowanie
- Ford Puma Gen-E | Podsumowanie i werdykt
Ford Puma Gen-E | Nadwozie

Ford Puma Gen-E 2026 | Test | ChceAuto
Przyznam, że jestem fanem designu nowej Pumy, a żółty lakier dostępny w wersji elektrycznej jeszcze podbija nieco zabawkowy charakter tego auta. Projekt zgrabnie wplata akcenty stylistyczne, które znaleźć można było w Pumie produkowanej w latach 1997-2002 - choć oba te auta prezentują zupełnie odmienne podejście do motoryzacji, to jednak jakieś ślady wspólnego DNA udało się zachować. Elektryczna Puma od odpowiednika benzynowego różni się przede wszystkim niemal całkowicie zabudowanym przodem, który nawet nie próbuje udawać klasycznego grilla.

Ford Puma Gen-E 2026 | Test | ChceAuto
Od sąsiada usłyszałem, że na pierwszy rzut oka Puma wygląda jak Porsche - może te przednie światła faktycznie mają w sobie coś z Macana? Z kolei na skrzyżowaniu obok mnie pewna pani siedząca w MINI tak zapatrzyła się na testowy egzemplarz Pumy, że aż przegapiła zmianę świateł - zdaje się, że rozważała, czy jej wybór stylowego auta do miasta był na pewno słuszny.

Ford Puma Gen-E 2026 | Test | ChceAuto
Pod względem gabarytów Puma wpisuje się książkowo do SUVów i crossoverów segmentu B, gdzie jej konkurenci to między innymi KIA EV2, Renault 4, Alfa Romeo Junior czy - niedawno zaprezentowana - Skoda Epiq. A konkretnie w liczbach przedstawia się to następująco: 4214 mm długości, 1805 mm szerokości oraz 1555 mm wysokości. Rozstaw osi mierzy 2588 mm, a prześwit to skromne jak na crossovera 157 mm. Masa własna pojazdu wynosi 1575 kg.
Ford Puma Gen-E | Wnętrze

Ford Puma Gen-E 2026 | Test | ChceAuto
Centralnym punktem kokpitu są dwa duże ekrany – wirtualny zestaw wskaźników i centralny wyświetlacz z systemem SYNC 4. Ten drugi pracuje sprawnie, interfejs wygląda nowocześnie i nie ma tu powodów do narzekania. Jest jednak cena, jaką trzeba za to zapłacić: niemal całkowita rezygnacja z fizycznych przycisków. Zniknął osobny panel klimatyzacji, zniknęły skróty do trybów jazdy, zniknęła jedna manetka przy kierownicy – teraz wycieraczki i światła obsługuje się lewą dłonią z tego samego miejsca.

Ford Puma Gen-E 2026 | Test | ChceAuto
Pozycja za kierownicą jest mocną stroną Pumy. Siedzi się wysoko jak na crossovera przystało, ale jednocześnie z poczuciem zagłębienia w kokpicie, co dodaje autu odrobinę sportowego charakteru. Fotele są wygodne i mają szeroki zakres regulacji, choć przydałoby im się trochę głębsze wyprofilowanie. Kierownica jest specyficzna - z wielkim wieńcem, do tego dwuramienna i spłaszczona zarówno od góry, jak i od dołu.

Ford Puma Gen-E 2026 | Test | ChceAuto
Z tyłu jest zaskakująco dobrze, jak na auto tej klasy. Podłoga - przez baterię - umieszczona jest dosyć wysoko, więc siedzi się z nieco nienaturalnie uniesionymi kolanami, ale nie jest to dyskomfort, który każe liczyć kilometry do celu. Brakuje natomiast podłokietnika i osobnych nawiewów klimatyzacji dla tylnych pasażerów.

Ford Puma Gen-E 2026 | Test | ChceAuto
Bagażnik to jeden z mocniejszych argumentów w klasie. 523 litry łącznie, ale prawdziwym asem w rękawie jest MegaBox – schowek pod podłogą kufra, mieszczący ponad 120 litrów, z odpływem w dnie. Narzędzia, sprzęt turystyczny, ubłocone buty, cokolwiek, czego nie chcecie kłaść w normalnym bagażniku – tu jest na to miejsce. Pod przednią maską natomiast znajdziemy dodatkowe 43 litry – wystarczająco, żeby schować tam kabel do ładowania i nie zajmować nim przestrzeni z tyłu.
Ford Puma Gen-E | Dane techniczne, osiągi

Ford Puma Gen-E 2026 | Test | ChceAuto
Elektryczna Puma napędzana jest przez jeden silnik elektryczny, generujący 168 KM mocy oraz 290 Nm momentu obrotowego. Zapewnia to sprint do setki w czasie 8 sekund oraz pozwala rozpędzić się do 160 km/h. Bateria mieśc stosunkowo skromne 46,8 kWh, ale Ford upatruje swojej przewagi w zastosowanej technologii NMC. Takie ogniwa cechują się wysoką gęstością mocy, co przełożyło się na względnie niską masę pojazdu. Producent deklaruje, że zasięg w cyklu mieszanym wynosi 404 km (570 km w mieście), a baterię można ładować z mocą do 100 kW.
Ford Puma Gen-E | Wrażenia z jazdy

Ford Puma Gen-E 2026 | Test | ChceAuto
Spalinową Pumę chwaliłem już nie raz za jej właściwości jezdne, a elektryczna odmiana tego modelu tylko utrwala moją opinię. W prowadzeniu nie czuć dodatkowych kilogramów, a silnik elektryczny idealnie płynnie i z zapałem przekazuje moc na koła. Nisko osadzony środek ciężkości i równomierny rozkład masy przekładają się na wzorową stabilność na zakrętach oraz brak efektu nurkowania przy hamowaniu. Układ kierowniczy rzetelnie współpracuje z kierowcą, bez protestów przenosząc ruchy kierownicy na koła, nawet w sytuacjach, gdzie opony walczą o utrzymanie przyczepności.

Ford Puma Gen-E 2026 | Test | ChceAuto
Mam wrażenie, że inżynierowie Forda starali się zachować w Pumie gen sportowca, a to nałożyło pewne ograniczenia na zawieszenie. Amortyzatory są sztywne i z jednej strony sprawia to, że samochód pewnie trzyma się nawierzchni, ale z drugiej strony wyraźnie odbija się na komforcie jazdy po gorszej jakości drogach.

Ford Puma Gen-E 2026 | Test | ChceAuto
Pełnię sportowego potencjału wydobędziemy z Pumy, aktywując tryb sportowy, który usztywnia pracę kierownicy oraz ożywia reakcje napędu na wciskanie pedału przyspieszenia. W rezultacie otrzymujemy model prowadzenia, który potrafi zapewnić poziom frajdy nie gorszy niż w Pumie ST.

Ford Puma Gen-E 2026 | Test | ChceAuto
W trasie doceniłem bogaty zestaw udanych systemów wspomagających, niewrażliwość auta na boczne podmuchy wiatru oraz ogólnie pojętą dojrzałość jazdy z wysokimi prędkościami. Plus dopisuję jeszcze za skuteczne wyciszenie. Silnika nie słychać - to oczywiste - ale na szczęście nie skłoniło to do szukania oszczędności w wyciszeniu kabiny, w której nawet w tempie autostradowym da się spokojnie prowadzić rozmowę i słuchać muzyki bez ustawiania głośności w górnych limitach skali.
Ford Puma Gen-E | Zużycie energii, zasięg, ładowanie

Ford Puma Gen-E 2026 | Test | ChceAuto
Co prawda Puma Gen-E nie może pochwalić się ponadprzeciętnie pojemną baterią, ale nadrabia to niskim apetytem na prąd w codziennej jeździe. W mieście spokojnie można uzyskać zużycie energii poniżej 10 kWh/100 km, pozwalając przejechać ponad 500 km na jednym ładowaniu. Kluczem do oszczędnej jazdy jest korzystanie z rekuperacji, a w szczególności z funkcji one-pedal, która umożliwia sterowanie pojazdem wyłącznie przy użyciu pedału przyspieszenia. Po jego odpuszczeniu rozpoczyna się hamowanie odzyskowe i samochód sprawnie wytraca prędkość, zwracając przy tym część energii kinetycznej do baterii.

Ford Puma Gen-E 2026 | Test | ChceAuto
Poza miastem jest wciąż zupełnie przyzwoicie i utrzymywanie w miarę stałego tempa 90 km/h podniesie energochłonność napędu do okolic 12 kWh/100 km, przekładając się na wciąż niezły zasięg w granicach 400 km. Problem zaczyna pojawiać się dopiero na autostradzie, gdzie samochód potrzebuje już blisko 20 kWh na przejechanie 100 km, co ogranicza zasięg do 230 km.

Ford Puma Gen-E 2026 | Test | ChceAuto
Jeśli ktoś jednak zdecyduje się wybrać w dłuższą podróż, to ucieszy go możliwość szybkiego ładowania, które prądem stałym (DC) możliwe jest z mocą do 100 kW. Wtedy naładujemy baterię w około pół godziny.
Ford Puma Gen-E | Podsumowanie i werdykt

Ford Puma Gen-E 2026 | Test | ChceAuto
Elektryczny Ford Puma pokazuje moim zdaniem bardzo dojrzałe i świadome podejście do konstrukcji miejskich samochodów elektrycznych. Auto nie bierze udziału w konkursie na największą baterię, najlepsze osiągi i właściwie na pierwszy rzut oka może niczym się nie wyróżniać. W praktyce jednak jest inaczej. Po pierwsze to jeden z najoszczędniejszych elektryków, jakimi miałem okazję jeździć. Po drugie zachowuje satysfakcjonujący styl prowadzenia i jazda nim potrafi namalować uśmiech na twarzy. I po trzecie jego parametry zostały rozsądnie wyważone - to jeden z tych samochodów, które zagwarantują bezbolesne przejście z motoryzacji spalinowej na bezemisyjną, choć trzeba mieć na uwadze jednak głównie miejski charakter tego modelu.

Ford Puma Gen-E 2026 | Test | ChceAuto
No dobrze, ale ile to kosztuje, zapytacie? Bazowa Puma Gen-E oznacza wydatek przynajmniej 125 000 złotych i już tutaj wstydu nie ma, jeśli chodzi o wyposażenie podstawowe. Wyżej jest już odmiana Premium, która kosztuje 134 150 złotych. Na szczycie cennika jest jeszcze ciekawostka w postaci wersji BlueCruise Edition. Wyróżnia się ona przede wszystkim dostępnością najbardziej zaawansowanych systemów Forda w dziedzinie jazdy autonomicznej, a jej ceny zaczynają się od 157 300 złotych.
Tekst i zdjęcia: Michał Borowski