Badania uwzględniające m.in koszty opracowania i wdrożenia do produkcji konkretnych modeli przeprowadziła firma analityczna Bernstein Research. Które z samochodów - przynajmniej z punktu widzenia księgowych - okazały się być rynkowym "strzałem w kolano"?

Volkswagen "sparzył się" również na klasie samochodów premium. Każdy egzemplarz modelu Phaeton, który z założenia konkurować ma z Mercedesem klasy S czy BMW serii 7, przynosi niemieckiej marce stratę w wysokości 38 tys. dolarów.

Na kolejnym miejscu wstydliwego zestawienia znalazł się Peugeot 1007. Każdy wyprodukowany egzemplarz modelu, który nie podbił serc europejskich nabywców, generował stratę w wysokości 20,9 tys. dolarów.
10 tys. dolarów straty przynosiło firmie z Ingolstadft każde ze sprzedanych Audi A2. Aż 6,4 tys. dolarów straty na sztuce generował Jaguar X-type, który - z założenia - miał być przecież ukłonem w stronę liczniejszej klienteli.
Nie lepiej sprawa miała się też z pierwszą generacją Smarta ForTwo. Na każdym aucie koncern Daimlera tracił średnio aż 6 tys. dolarów.

W przypadku Laguny 2, na każdym wyprodukowanym egzemplarzu firma straciła aż 4,8 tys. dolarów. Stilo przyniósł Włochom nieco mniejsze straty - 3,7 tys. dolarów na sztuce. Każdy egzemplarz pierwszej generacji klasy A oznaczał dla Mercedesa stratę w wysokości 2 tys. dolarów.





