
Ford obiecał entuzjastom samochodów w całej Europie, że uznana przez klientów przyjemność z jazdy, która definiowała generacje pojazdów tego producenta, pozostanie sercem nowej ery zelektryfikowanych produktów. I to niezależnie od tego, czy wybiorą miękką hybrydę, pełną hybrydę, hybrydę plug-in czy też całkowicie elektryczny układ napędowy.

Co równie ważne, Ford zadbał także o pasażerów. W Mach-E jednym z trybów jazdy jest Whisper (z ang. szept), który ma im uczynić podróż jeszcze bardziej komfortową. FordPass Connect umożliwia z kolei podłączenie nawet dziesięciu urządzeń, co pozwoli na przesłanie np. ulubionej muzyki każdego z pasażerów, a dodatkowo może zapewnić sporo zabawy, także podczas ładowania elektrycznego pojazdu.
Oprócz prezentacji Mustanga Mach-E GT oraz Pumy Rally1 WRC, ogromnym zainteresowaniem cieszył się Team Fordzilla P1. To ekstremalny samochód wyścigowy przeniesiony ze świata wirtualnego do rzeczywistego.

Pojazd łączy mocno wyrzeźbiony przód w stylu Forda GT z całkowicie odsłoniętym tyłem, aby podkreślić aerodynamikę. Wnętrze jest równie radykalne, ze światłami LED, które informują kierowcę i pasażera na bieżąco o stanie toru, a zintegrowany ekran na kierownicy umożliwia udostępnianie danych na żywo.
Ponadto prezes i dyrektor generalny Forda, Jim Farley, zademonstrował prawdziwy potencjał całkowicie elektrycznych układów napędowych w zakresie przyjemności z jazdy, pokonując podjazd pod wzgórze Goodwood w wyjątkowym prototypie Mustanga Mach-E 1400.

Mustang Mach-E 1400 wykorzystuje siedem silników, generujących 1 419 KM mocy. Osadzone są na wspólnym wale napędowym, łączącym je z mechanizmami różnicowymi o szerokim zakresie regulacji. Zapewnia to możliwość przeniesienia napędu do każdego zastosowania – od driftu po wyścigi na torach.
Dystrybucja mocy może odbywać się równomiernie na przód i tył albo 100 procent może trafiać na jedną z osi. Docelowa siła dociskowa może przekraczać 1 000 kg przy 257 km/h.





