W stolicy amerykańskiej motoryzacji zadebiutował np. zupełnie nowy Mercedes – model CLA.

Nadwozie auta ma 4,62 m długości, 2,03 m szerokości (z lusterkami) i 1,42 m wysokości.
Sylwetka Mercedes CLA to – po nowej klasie A – kolejny krok w stronę odświeżenia wizerunku marki i nadania mu bardziej sportowego charakteru. W oczy rzucają się przetłoczenia na masce nawiązujące do legendarnego SLS’a, sportowego charakteru dodaje też zadziorny kształt reflektorów, nisko opadający dach i podwójny wydech. Z tyłu w oczy rzucają się wloty powietrza zamontowane po bokach zderzaka.

Podstawowy model – przynajmniej jeśli chodzi o rynek amerykański – nosić będzie oznaczenie CLA 250. Samochód napędzany jest czterocylindrowym, benzynowym, doładowanym silnikiem o mocy 208 KM. Maksymalny moment obrotowy to 349 Nm. Moc przekazywana jest na koła tylnej osi przez zautomatyzowaną, dwusprzęgłową skrzynię biegów o siedmiu przełożeniach. W opcji znajdzie się też system napędu na obie osie 4MATIC.

Producent nie chwali się osiągami, ani ceną nowego modelu. Wg niepotwierdzonych źródeł, ta ostatnia oscylować ma w okolicy podstawowego modelu klasy C, za który w USA zapłacić trzeba od 32 350 dolarów.
Samochód trafi do sprzedaży we wrześniu.





