chceauto.pl
x
Suzuki Ignis CVT – dlaczego nie ma więcej takich aut?

Suzuki Ignis CVT – dlaczego nie ma więcej takich aut?

Testy samochodów
Michał Borowski 2024-05-16

Suzuki Ignis po raz pierwszy wyjechało na drogi w 2000 roku, oferując zaskakujące na tamte czasy połączenie auta miejskiego z cechami terenówki. Do 2008 roku powstały dwie odsłony tego modelu, ale później produkcję Ignisa wstrzymano aż na osiem lat. Auto wróciło w 2016 roku, kiedy to zaprezentowano jego trzecią generację, która wciąż dostępna jest w salonach. Sprawdziliśmy, co ma do zaoferowania nowy Suzuki Ignis – na test wzięliśmy odmianę z automatyczną skrzynią biegów CVT oraz napędem na przednie koła.

  1. Nadwozie – jak zabawka
  2. Wnętrze – jak o segment większe auto
  3. Dane techniczne i osiągi
  4. Wrażenia z jazdy
  5. Zużycie paliwa
  6. Podsumowanie i nasza opinia

Nadwozie – jak zabawka

Suzuki Ignis CVT - Test
Suzuki Ignis CVT - Test
Bryła Suzuki Ignisa jest trudna do skategoryzowania – bynajmniej nie jest to typowe auto miejskie, ale od popularnych crossoverów ten samochód też mocno się odróżnia. Nadwozie zaprojektowano w sposób, który mnie kojarzy się z autem wyciągniętym wprost z komiksu lub ze sklepu z zabawkami. Auto wygląda przy tym zadziornie i uwagę przykuwają nadmuchane nadkola oraz zaakcentowane osłony podwozia. Znakiem charakterystycznym Ignisa są potrójne przetłoczenia na słupkach C, które nawiązują do sportowych modeli Suzuki z lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. W 2020 roku Suzuki Ignis przeszło delikatny lifting – zmieniono chromowane obramowanie na przednim pasie, przemodelowano zderzaki i dodano do nich srebrne panele imitujące osłony podwozia. Do tego w ofercie pojawiły się nowe kolory nadwozia. W testowanej przez nas wersji premium w standardzie otrzymujemy między innymi 16-calowe felgi aluminiowe, relingi dachowe czy przyciemniane szyby w tylnej części nadwozia.

Wymiary Ignisa są filigranowe i auto wpasowuje się w segment A, nie mając przy tym żadnej bezpośredniej konkurencji. Na rynku europejskim najbliżej mu do Toyoty Aygo X czy Fiata Pandy Cross, choć oba te modele to głównie wizualnie „uterenowione” mieszczuchy, a Ignis prezentuje jednak inne podejście w swoim projekcie. Nietypowość Ignisa wyraża się zresztą w jego wymiarach – auto jest krótkie (3700 mm), wąskie (1660 mm), ale stosunkowo wysokie (1605 mm). Masa wynosi raptem jakieś 900 kg i to mniej niż w wielu typowo miejskich samochodach o podobnych gabarytach.

Wnętrze – jak o segment większe auto

Suzuki Ignis CVT - Test
Suzuki Ignis CVT - Test
Zdecydowanie największą zaletą Ignisa jest pojemność jego wnętrza – to naprawdę imponujące, ile przestrzeni udało się wygospodarować w tak drobnym nadwoziu. To efekt nie tylko pudełkowatej i wysokiej bryły, ale również względnie długiego rozstawu osi (2435 mm). W pierwszym rzędzie siedzi się wysoko, co w połączeniu z króciutką maską i prawie pionowo poprowadzoną szybą czołową sprawia, że widać wszystko, co dzieje się z przodu samochodu. Widoczność na boki też jest świetna, a jedynym słabym punktem są tylne narożniki auta – grube słupki tworzą spore martwe pole. Miejsca z przodu wystarczy nawet rosłym osobom, a fotele, choć z wyglądu zupełnie na to nie wskazują, to w praktyce są całkiem wygodne. Narzekać można na krótkie siedzisko i symboliczne trzymanie boczne – jednak w tej klasie można przymknąć na to oko. Bardziej brakowało mi podłokietnika – choćby małego, przytwierdzonego do fotela.

Suzuki Ignis CVT - Test
Suzuki Ignis CVT - Test
W drugim rzędzie są dwa siedzenia i pomieszczą one dorosłych pasażerów. Tu też problemem są krótkie siedziska, ale za to na ilość miejsca na nogi i nad głową ciężko narzekać. Co więcej, siedzenia są osobno przesuwane przód-tył i posiadają regulowany kąt pochylenia oparcia – które jeszcze auto w podobnym segmencie oferuje takie rozwiązania? Doceniłem również szeroko otwierane drzwi – dzięki temu łatwo wsiąść czy zamontować dziecięcy fotelik. Bagażnik w podstawowym ustawieniu mieści 267 litrów – wystarczy na weekendowy wyjazd dla kompletu pasażerów. Jeśli natomiast Ignisem podróżuje się w dwie osoby, to po złożeniu oparć tylnej kanapy (składanej niemal na płasko) przestrzeń załadunkową można powiększyć do ponad 1000 litrów – za to należy się duży plus!

Suzuki Ignis CVT - Test
Suzuki Ignis CVT - Test
Jakość wykonania wnętrza jest poprawna – słabe wrażenie wywołuje wszechobecny twardy plastik, ale nadrabiane jest to nad wyraz solidnym i precyzyjnym spasowaniem. Trochę szkoda, że w kabinie nie pokuszono się o większą dawkę stylistycznej fantazji – nadwozie w każdym calu wyraża swoją oryginalność, a minimalistyczny kokpit utrzymany w ciemnej szarej tonacji zupełnie z tym nie koresponduje.

Suzuki Ignis CVT - Test
Suzuki Ignis CVT - Test
Nietypowo przemyślane zostało wyposażenie Ignisa, bo testowany egzemplarz miał na przykład kamerę cofania, podgrzewane fotele przednie czy LEDowe światła, ale nie miał za to elektrycznych szyb z tyłu, obszytej skórą kierownicy, dostępu bezkluczykowego (a kluczyk nie jest nawet składany), a klimatyzacja sterowana jest ręcznie. Do tego system multimedialny wyraźnie odbiega od przyjętych obecnie standardów – ekran dotykowy przewodowo łączy się z Android Auto i to jedyne jego sensowne wykorzystanie. Bez smartfona wyświetlacz może pełnić funkcję sterowania radiem i właściwie nic poza tym. Sam ekran działa przyzwoicie – szybko reaguje na dotyk i ma wystarczającą jasność oraz rozdzielczość, by pozostać czytelnym nawet w ostrym słońcu. Zestaw wskaźników jest głównie analogowy, z niewielkim wyświetlaczem komputera pokładowego w jego prawej części.

Dane techniczne i osiągi

Suzuki Ignis napędzany jest wolnossącym silnikiem benzynowym, który posiada 4 cylindry i pojemność skokową 1.2 litra. Jednostka generuje 83 KM mocy (i to dopiero przy 6000 obr./min) oraz skromne 107 Nm momentu obrotowego. Napęd w testowanej konfiguracji przekazywany jest przez bezstopniową skrzynię automatyczną CVT i trafia wyłącznie na przednie koła. Za dumnie wyeksponowanym srebrno-niebieskim dopiskiem „HYBRID” kryje się jedynie instalacja tzw. „miękkiej hybrydy” (mild hybrid), która przede wszystkim wspomaga auto przy ruszaniu i poprawia sprawność funkcjonowania systemu start/stop. Dla formalności jeszcze wspomnę o osiągach – przyspieszenie do 100 km/h trwa 12,4 sekundy, a maksymalnie rozwijana prędkość to 155 km/h.

Wrażenia z jazdy

Suzuki Ignis CVT - Test
Suzuki Ignis CVT - Test
Choć wartości na papierze tego nie zapowiadają, to Ignis całkiem żwawo przemieszcza się po mieście. W takich warunkach pomaga miękka hybryda, która co prawda nie daje możliwości jazdy „na samym prądzie”, ale wspomaga jednostkę benzynową przy nabieraniu prędkości i jest w stanie dołożyć do 50 Nm błyskawicznie rozwijanego momentu obrotowego. W efekcie start spod świateł i rozpędzanie się do 50 km/h można śmiało określić jako dynamiczne. W warunkach miejskich świetnie sprawuje się również bezstopniowa przekładnia CVT – pozostaje cicha i pracuje z niemal idealną płynnością.

Przy wyższych prędkościach odczucia z jazdy nie są już tak pozytywne i drobny silnik zaczyna dostawać zadyszki – brak turbo sprawia, że motor należy utrzymywać w wysokich partiach obrotów, by liczyć na niezłą elastyczność, a tego z kolei nie lubi zastosowana skrzynia biegów. Mocniejsze wciśnięcie gazu skutkuje przede wszystkim charakterystycznym dla przekładni CVT „wyciem”, a silnik ociąga się ze zwiększaniem obrotów. Jak już jednak osiągniemy prędkość rzędu 140 km/h, to obroty silnika tylko nieznacznie przekroczą 3000 obr./min i w takim tempie spokojnie da się podróżować bez większych wyrzeczeń.

Suzuki Ignis CVT - Test
Suzuki Ignis CVT - Test
Układ kierowniczy jest silnie wspomagany, co przydaje się w mieście, ale brakuje mu precyzji, co z kolei przeszkadza w trasie. Odczuwalne luzy w środkowym położeniu i stosunkowo duży wieniec kierownicy nie poprawiają sytuacji. Do tego wysokie i wąskie nadwozie jest podatne na boczne podmuchy wiatru – warto być na to przygotowanym. Ocenę właściwości jezdnych poprawia za to zawieszenie – amortyzatory zestrojono z nastawieniem na komfort i skutecznie oddzielają one kabinę od większych i mniejszych drgań. Pomimo drobnych kół, Ignis dzielnie przedziera się przez gorszej jakości drogi i zawieszenie w szerokim zakresie „połyka” napotykane dziury. Prześwit na poziomie 18 cm pozwala bez obaw poruszać się po nierównościach, ale myśląc o częstszych zjazdach z asfaltu zdecydowanie lepiej postawić na wersję z napędem na wszystkie koła – niestety nie jest ona dostępna z automatyczną skrzynią biegów.

W Ignisie na próżno doszukiwać się zaawansowanych systemów wspomagających kierowcę. Nie ma tu chociażby adaptacyjnego tempomatu, aktywnego asystenta utrzymania pasa ruchu, nie wspominając o monitorowaniu martwego pola. Jest za to system ostrzegający przed niekontrolowanymi ruchami pojazdu, układ automatycznego hamowania awaryjnego czy też system wspomagający ruszanie pod górkę.

Zużycie paliwa

Suzuki Ignis CVT - Test
Suzuki Ignis CVT - Test
Ewentualne złe wrażenia wynikające z właściwości jezdny z nawiązką nadrabiane są ekonomią jazdy. Suzuki Ignis w miejskim gąszczu potrzebował średnio 6 litrów benzyny na przejechanie 100 kilometrów. Na drogach krajowych poza miastem spalanie spadało nawet poniżej 5 l/100 km. Wyraźnie większy apetyt na paliwo odnotowałem dopiero na drogach ekspresowych i autostradach, gdzie osiągałem wyniki kolejno 7 i 8 l/100 km. Natomiast nawet tak niskie zużycie paliwa nie tłumaczy w pełni malutkiego baku, który mieści zaledwie 32 litry benzyny.

Podsumowanie i nasza opinia

Suzuki Ignis to tak nietuzinkowy samochód, że ciężko jest wystawić mu jednoznaczną ocenę – nie ma po prostu odpowiednich punktów odniesienia. Z jednej strony auto czaruje urokiem wizualnym, zachwyca ilością wygospodarowanej we wnętrzu przestrzeni, a do tego dokłada wysoką praktyczność w zróżnicowanych warunkach użytkowania i niskie spalanie. Na „nie” przemawiają braki w wyposażeniu i model jazdy, który kuleje przy wyższych prędkościach. Mimo wszystko jednak żałuję, że nie ma bezpośrednich konkurentów i na rynku brakuje takich modeli – jeśli miałbym przedstawić swój własny reprezentatywny przykład „miejskiego SUVa”, to byłby nim właśnie Ignis.

Suzuki Ignis CVT - Test
Suzuki Ignis CVT - Test
I na koniec cena – zakup Suzuki Ignisa w testowanej wersji wyposażenia Premium Plus i z automatyczną przekładnią CVT to wydatek przynajmniej 87 900 zł. Niższy pakiet wyposażenia Comfort Plus połączony z manualną przekładnią kosztuje od 75 900 zł – i to najmniejsza kwota, jaka pozwoli nam wyjechać z salonu nowym Ignisem (oczywiście bez uwzględnienia jakichkolwiek negocjacji i obniżek). Odmiana z napędem 4x4 występuje wyłącznie z manualną przekładnią i dostępna jest od wyposażenia Premium Plus – ceny od 90 900 zł.

Tekst i zdjęcia: Michał Borowski

Suzuki Ignis CVT – dlaczego nie ma więcej takich aut? - GALERIA ZDJĘĆ

Suzuki Ignis CVT – dlaczego nie ma więcej takich aut?Suzuki Ignis CVT – dlaczego nie ma więcej takich aut?Suzuki Ignis CVT – dlaczego nie ma więcej takich aut?Suzuki Ignis CVT – dlaczego nie ma więcej takich aut?Suzuki Ignis CVT – dlaczego nie ma więcej takich aut?Suzuki Ignis CVT – dlaczego nie ma więcej takich aut?Suzuki Ignis CVT – dlaczego nie ma więcej takich aut?Suzuki Ignis CVT – dlaczego nie ma więcej takich aut?Suzuki Ignis CVT – dlaczego nie ma więcej takich aut?Suzuki Ignis CVT – dlaczego nie ma więcej takich aut?Suzuki Ignis CVT – dlaczego nie ma więcej takich aut?Suzuki Ignis CVT – dlaczego nie ma więcej takich aut?Suzuki Ignis CVT – dlaczego nie ma więcej takich aut?Suzuki Ignis CVT – dlaczego nie ma więcej takich aut?Suzuki Ignis CVT – dlaczego nie ma więcej takich aut?Suzuki Ignis CVT – dlaczego nie ma więcej takich aut?Suzuki Ignis CVT – dlaczego nie ma więcej takich aut?Suzuki Ignis CVT – dlaczego nie ma więcej takich aut?Suzuki Ignis CVT – dlaczego nie ma więcej takich aut?Suzuki Ignis CVT – dlaczego nie ma więcej takich aut?Suzuki Ignis CVT – dlaczego nie ma więcej takich aut?Suzuki Ignis CVT – dlaczego nie ma więcej takich aut?Suzuki Ignis CVT – dlaczego nie ma więcej takich aut?Suzuki Ignis CVT – dlaczego nie ma więcej takich aut?Suzuki Ignis CVT – dlaczego nie ma więcej takich aut?Suzuki Ignis CVT – dlaczego nie ma więcej takich aut?Suzuki Ignis CVT – dlaczego nie ma więcej takich aut?Suzuki Ignis CVT – dlaczego nie ma więcej takich aut?Suzuki Ignis CVT – dlaczego nie ma więcej takich aut?Suzuki Ignis CVT – dlaczego nie ma więcej takich aut?Suzuki Ignis CVT – dlaczego nie ma więcej takich aut?Suzuki Ignis CVT – dlaczego nie ma więcej takich aut?Suzuki Ignis CVT – dlaczego nie ma więcej takich aut?Suzuki Ignis CVT – dlaczego nie ma więcej takich aut?Suzuki Ignis CVT – dlaczego nie ma więcej takich aut?

Zobacz także

Jaecoo 5 | Wygląda jak Range Rover, ale konkuruje z Dacią Duster

Jaecoo 5 | Wygląda jak Range Rover, ale konkuruje z Dacią Duster 2026-08-09

Jaecoo zaczęło budować ofertę na naszym rynku od wprowadzenia modelu 7, który szybko zyskał popularność i stał się częstym widokiem na naszych drogach. Później do oferty dołączyło też Jaecoo 5, które wygląda jak pomniejszona siódemka i ma z...
Omoda 9 | Hybryda jak Diesel i elektryk w jednym

Omoda 9 | Hybryda jak Diesel i elektryk w jednym 2026-08-07

Omoda 9 to flagowy model tej marki na naszym rynku, który ma ambicje, by konkurować na równi z markami premium. Na papierze Omoda wygląda na bezkonkurencyjną i przy porównywaniu suchych danych w tabelach można odnieść wrażenie, że mamy do czynienia...
MG ZS Hybrid+ | Nietypowy pomysł na hybrydę

MG ZS Hybrid+ | Nietypowy pomysł na hybrydę 2026-06-28

ZS to model, który był obecny z marką MG od momentu jej debiutu na polskim rynku, czyli od końcówki 2023 roku. Wtedy jeszcze była to pierwsza generacja tego auta, ale już w 2024 roku pokazano następcę. Nowe MG ZS wprowadziło odświeżoną...
Lexus NX 450h+ | Luksusowa Toyota RAV4 czy jednak coś więcej?

Lexus NX 450h+ | Luksusowa Toyota RAV4 czy jednak coś więcej? 2026-06-25

Lexus wyrobił sobie bardzo solidną pozycję w motoryzacyjnym świecie - w końcu marka, która wypuściła takie modele jak LFA, LC czy LS, musiała zdobyć serca miłośników czterech kółek. Mimo to wciąż słyszę nieco złośliwe komentarze, że tak...
MG HS Hybrid+ | Zrobiło się poważnie

MG HS Hybrid+ | Zrobiło się poważnie 2026-06-18

MG to marka, której nazwa brzmi znajomo – i to nawet dla tych, którzy na co dzień nie śledzą motoryzacyjnych newsów. Jej brytyjskie korzenie są już wyłącznie elementem historii, bo od lat marka należy do chińskiego koncernu SAIC, który z dawnego...
Mitsubishi Grandis 1.3 MHEV | Efekt współpracy z Renault

Mitsubishi Grandis 1.3 MHEV | Efekt współpracy z Renault 2026-06-17

Grandis to nie jest nowa nazwa - w latach 2003-2011 tak właśnie nazywał się minivan od Mitsubishi, który na rynku wzbudził niemałe zamieszanie swoim futurystycznym wyglądem. Później jednak moda na minivany przygasała, więc produkcję tego auta...

NAJCZĘŚCIEJ POSZUKIWANE

Jesteśmy też na Facebook Nasz kanał na YouTube RSS