Citroen Xsara Picasso I 1.6 HDI 110 KM 4,0 (1 ocen) 16 zdjęć

K · VAN

Citroen Xsara Picasso I 1.6 HDI 110 KM

Średnia cena rynkowa 14 000 zł
  • Rok2010
  • Przebieg430 000 km
  • Silnikdiesel
  • Moc110 KM
  • Skrzyniaręczna
  • Napędprzedni
  • Spalanie5,1 l/100 km
  • 0–100 km/h10,8 s

Oceń to auto

Dane podstawowe

Rok produkcji
2010
Nadwozie
VAN
Skrzynia
ręczna
Napęd
przedni
Średni przebieg
430 000 km Czy przebieg jest ważny?
Dostępność
Sporadycznie pojawiają się pojedyncze oferty
Pojemność
1 560 cm³
Silnik
diesel

Osiągi

Moc
110 KM
0–100 km/h
10,8 s
V max
183 km/h

Koszty

Spalanie
5,1 l oleju napędowego / 100 km (średnie rzeczywiste)
Koszt przejechania 100 km
30 zł

Serwis

Bezawaryjność
Awaryjność nie odbiega od średniej, można zaryzykować
Koszt serwisu
Dramatu nie ma, wiadomo, że auto kosztuje
Wymiana oleju
co 20 tys. kilometrów lub 24 miesiące
Ilość oleju
3.8 l
Wymiana rozrządu
co 240 tys. kilometrów lub 120 miesięcy
Napęd rozrządu
pasek

Bezpieczeństwo i komfort

Bezpieczeństwo
Niemal ideał, można kupować z czystym sumieniem wg Euro NCAP Czy to ważne?
Segment
K
Bagażnik
550 l Rodzina będzie zachwycona, będzie można zabrać dosłownie wszystko!
Ryzyko kradzieży
Można zostawiać auto otwarte, z kluczykami, a i tak nikt nie weźmie

Oceny właścicieli

Statystyki dla: Citroen Xsara Picasso · 1.6 HDI 110 KM (wszystkie roczniki i nadwozia z tym silnikiem)

Nikt jeszcze nie ocenił tego auta. Brakuje jeszcze 5 ocen — jeździsz tym autem? Dodaj swoją.

Jeździsz lub jeździłeś tym autem? Oceń je
Awaryjność
Koszty eksploatacji
Prowadzenie
Komfort
Praktyczność
Kupiłbyś to auto ponownie?

Opis i ocena redakcji

Samochód wszedł do sprzedaży w 1999 roku i mimo że w 2006 roku pojawił się jego następca (C4 Picasso), auto pozostawało w ofercie Citroena aż do 2010 roku.

Xsara Picasso wykorzystuje głównie podzespoły pierwszej generacji dostawczego Berlingo (np. konstrukcja tylnego zawieszenia), a to gwarantuje nie tylko dobre właściwości przewozowe, ale też stosunkowo wysoką, „dostawczą” trwałość.

Pojazd cieszy się dużą popularnością na rynku wtórnym, głównie ze względu na przestronne, rozsądnie zagospodarowane wnętrze oraz przystępną cenę.

Mimo że wymiarami Xsara Picasso wpisuje się w klasę samochodów kompaktowych, wynoszący aż 2760 mm rozstaw osi (o 30 mm więcej niż np. w Oplu Omedze!) jest gwarancją dużej ilości miejsca w kabinie. Wrażenie przestrzeni potęgują dodatkowo duże powierzchnie przeszklone oraz – ułatwiająca manewrowanie – wysoka pozycja za kierownicą. Wnętrze zachęca do dalekich podróży – w kabinie wygospodarowano wiele pojemnych schowków (m.in. przed pasażerem, na dole konsoli środkowej, pod siedzeniami czy pod nogami pasażerów drugiego rzędu), obszerne kieszenie w drzwiach mieszczą nawet 1,5-litrowe butelki z napojami. Przydatnymi gadżetami są też składanie stoliczki w oparciach przednich foteli, gniazdo 12V dla pasażerów tylnej kanapy czy np. trzy niezależne tylne fotele, z których każdy ma regulowane oparcie, a środkowy przesuwa się wzdłuż osi pojazdu i po złożeniu może służyć, jako stolik. Do zalet auta można zaliczyć również typowo wakacyjny, bardzo obszerny, bagażnik. Jego pojemność – do linii okien – to aż 550 litrów.

Nie wszystko we wnętrzu zasługuje jednak na pochwałę. Przyzwyczajenia wymaga np. umieszczony centralnie, na szczycie konsoli środkowej, ciekłokrystaliczny wyświetlacz zastępujący klasyczny panel instrumentów. Nie dość, że nie znajduje się on na wprost oczu kierowcy, to jeszcze zabrakło na nim miejsca dla tak oczywistego wskaźnika, jak obrotomierz.
Mieszane uczucia budzi też „dostawcze” – wysokie - umiejscowienie lewarka zmiany biegów i jego, raczej oporne, działanie. Swoje minusy mają też duże szyby. W przedniej odbija się deska rozdzielcza, w zimie oczyszczenie auta ze szronu i lodu pochłania dużo czasu. Niewiele dobrego można też powiedzieć o jakości materiałów wykończeniowych – zwłaszcza w egzemplarzach z początku produkcji bardzo szybko wycierała się kierownica i lewarek zmiany biegów (co utrudnia zweryfikowanie przebiegu), plastiki szybko zaczynają wydawać nieprzyjemne wnętrze.
Xsara Picasso oferowana byłą z kilkoma jednostkami napędowymi i – co ważne – nie cierpią one na żadne poważne przypadłości. W przypadku aut z pierwszych roczników (do 2005 roku) lepiej unikać podstawowych silników 1,6 l – nie palą zbyt dużo i rzadko się psują, ale zapewniają bardzo mizerne osiągi (od 0 do 100 km/h w 15 s.). Niezłym wyborem będzie benzynowy 1,8 o mocy 117 KM (znany chociażby z modelu C5). Zużywa średnio ok. 8 l. benzyny i rozpędza auto do setki w ok. 12 sekund (konsumuje jednak dość dużo oleju). Benzynowa dwulitrówka przyspiesza niewiele lepiej i ma wyraźnie wyższy apetyt.

Godną polecenia jest produkowana po 2005 roku jednostka 1,6 l o mocy 110 KM (ta sama, co w Citroenie C4 i Peugoecie 307). Zapewnia znośną dynamikę i niewielkie spalanie.

Śmiało można też zainwestować w Diesla. Starszy 2,0 l HDI nie jest demonem szybkości, ale jego naprawy są tanie (brak dwumasowego koła zamachowego i filtra cząstek stałych, turbosprężarka o stałej geometrii). Nowsze konstrukcje – o pojemności 1,6 l – zapewniają niezłe osiągi i niskie spalanie. W ich przypadku trzeba jednak kontrolować koło zębate napędu rozrządu, które nie zawsze wytrzymuje współpracę z łańcuchem (napęd rozrządu przekazywany jest paskiem, ale dwa wałki spina ze sobą specjalny łańcuch, który potrafi się rozciągać) km. Wszystkie silniki z rodziny HDI – co typowe dla nowoczesnych Diesli – nie przepadają za kiepskiej jakości olejem napędowym. Oszczędności na „ropie” szybko odbiją się na konieczności drogiej naprawy układu wtryskowego (zaciera się pompa paliwa, zapiekają wtryskiwacze). Trzeba też pamiętać, że silnik 1,6 HDI wyposażono w filtr cząstek stałych, dwumasowe koło zamachowe i turbosprężarkę o zmiennej geometrii łopatek.

Właścicielom Xsary Picasso najbardziej daje się we znaki instalacja elektryczna. Za większość kłopotów odpowiada centralna jednostka sterująca, która dość często zgłasza różnego rodzaju błędy. Komputer potrafi się zawiesić, co daje takie objawy, jak niemożliwość wyłączenia radia czy świecenie się centralnego wyświetlacza, nawet po wyłączeniu zapłonu i zamknięciu auta (układ nie toleruje „słabych” akumulatorów). Czasami pojawiają się inne błędy skutkujące przejściem silnika w „tryb serwisowy”, co oznacza ograniczenie maksymalnych obrotów. Na szczęście na większość tego typu kłopotów pomaga np. zdjęcie klem z akumulatora, ale niekiedy niezbędna jest ingerencja ASO lub mechanika dysponującego komputerem z odpowiednim oprogramowaniem (np. Lexia). Oprócz tego zdarzają się też typowe dla innych Citroenów przygody, jak np. przygasające oświetlenie, psujące się podnośniki szyb i siłowniki centralnego zamka lub niedziałające spryskiwacze tylnej szyby. Miękko zestrojone zawieszenie dość dobrze radzi sobie z naszymi drogami, problemy sprawiają niemal wyłącznie wahacze i łączniki stabilizatorów. Po 80 tys. km do wymiany mogą się nadawać amortyzatory.

Na szczęście usterki unieruchamiające pojazd zdarzają się bardzo rzadko. Na pochwałę zasługuje też zabezpieczenie antykorozyjne. Niestety, po latach, rdza może już strawić poszycie progów i ranty błotnikó. Cztery gwiazdki w testach zderzeniowych EuroNCAP uznać należy za dobry wynik.

Silnik

Jedną z pierwszych konstrukcji wysokoprężnych opracowanych w myśl zasad downsingu był skonstruowany wspólnie przez PSA i Forda silnik 1,6 HDi/TDCI. Jednostka okazała się być nader udana – zapewnia dobre osiągi i niewielki apetyt na paliwo. Jak większość z nowoczesnych konstrukcji wysokoprężnych ma jednak kilka słabych stron. Jakich problemów, z czasem, spodziewać się mogą właściciele i na co zwracać szczególną uwagę, by jak najdłużej cieszyć się niezawodnym autem? Konstrukcja, za opracowanie której odpowiadali głównie inżynierowie Citroena i Peugeota jest bardzo popularna. Oprócz Francuzów w swoich autach montowały je również takie marki, jak Mini, Mazda, Suzuki i Volvo. Jednostka oferowana była w kilku wariantach. Do 2010 roku klienci wybierać mogli spośród odmian o mocy 75 KM, 90 KM lub 109 KM. Wszystkie wyposażone były w szesnastozaworową głowicę – najmocniejsza wersja miała dodatkowo dwumasowe koło zamachowe i turbosprężarkę o zmiennej geometrii. W 2010 dokonano zmian w konstrukcji głowicy – jednostka otrzymała ośmiozaworową głowicę – do wyboru było 75 KM, 92 KM lub 112 KM. Okiem użytkownika: 1,6 HDI / TDCI O ile w przypadku większości nowoczesnych diesli największe problemy sprawiają czułe na jakość paliwa wtryskiwacze, o tyle w przypadku jednostki 1,6 HDi przyczyną częstszych kłopotów są turbosprężarki. Z punktu widzenia kosztów obsługi lepiej zdecydować się na słabszą wersję o stałej geometrii turbiny. Element można wówczas regenerować a koszt nowej nie powinien przekroczyć 2 tys. zł. Większy problem mieć będą właściciele mocniejszych odmian – 109 lub 112-konnych. W ich przypadku turbina nie nadaje się do regeneracji – w razie awarii trzeba więc wydać ok. 3,5 tys. zł na nową lub posiłkować się częścią pochodzącą z demontażu. Warto wiedzieć, że krótka żywotność turbiny wynika z problemów z jej smarowaniem. By ich uniknąć polecamy skrócić interwał wymiany oleju do 10-15 tys. km i stosować dobrej jakości olej syntetyczny (np. 5w30). Po zakupie radzimy też wymienić lub wyczyścić metalowy przewód, którym olej doprowadzany jest do turbiny. Często – w wyniku pracy pod dużym obciążeniem – zatkaniu ulega sitko na śrubie mocującej przewód do bloku, przez co turbosprężarka nie jest odpowiednio smarowana. Z czasem krystalizujący się olej całkowicie zatyka przewód, co skutkuje zniszczeniem turbiny. Co ważne, w nowszych wersjach, śruba mocująca przewód nie miała już owego sitka – wielu użytkowników – dla własnego bezpieczeństwa – usuwa je na własną rękę. Raz na 3-4 wymiany oleju radzimy odkręcić i wyczyścić (lub wymienić) wspomniany przewód. Niestety operacja jest dość czasochłonna – dojście jest ograniczone i wymaga odkręcenia katalizatora. Co ważne, dość dobrą opinią cieszy się układ wtryskowy. W zależności od rocznika (i konfiguracji) stosowano układy Boscha lub Siemensa. Zdecydowanie popularniejsze są jednak elektromagnetyczne wtryskiwacze Boscha, co obniża koszty napraw. Trzeba jednak pamiętać, że elementy te są kodowane, wiec wymiana uszkodzonego wtrysku wymaga również podłączenia komputera diagnostycznego. Problematyczna może się również okazać sama naprawa. Jeśli wokół wtryskiwaczy pojawiają się nieszczelności ich korpus potrafi wtopić się w plastikowy kolektor dolotowy, co sprawia, że często demontaż wtrysków możliwy jest wyłącznie po zdjęciu głowicy. Dlatego właśnie należy zwracać baczną uwagę na to, czy wokół wtrysków nie pojawiają się żadne zaolejenia – jeśli tak, dla własnego dobra, lepiej odstawić auto do mechanika i wymienić metalowe pierścienie uszczelniające.

Filmy

Citroen Xsara Picasso — crash test

Inne wersje tego modelu

Czytaj o tym modelu

Dla kierowcy czy dla rodziny?

Ford Focus C-max zadebiutował w 2003 roku. Pierwsze egzemplarze wyjechały z polskich salonów z początkiem 2004 roku....