Drapieżny wygląd

Z przodu od razu rzucają się w oczy charakterystyczne dla marki reflektory z „kłami” oraz nietuzinkowa osłona chłodnicy, na której wyeksponowane zostało nowe logo. Tylne światła składają się z trzech pasów świetlnych i według producenta symbolizować mają one ślady po lwich pazurach – jak widać, kreatywności marketingowcom nie brakuje.
Wewnętrzny (nie)porządek

Niemal całą obsługę pojazdu przeniesiono na centralny ekran dotykowy, zwrócony w stronę kierowcy. Jego przekątna to 10 cali, wyświetla obraz znakomitej jakości, choć niestety zdarzają się mu etapy delikatnego spowolnienia pracy. Nadrabia to rozbudowanymi możliwościami konfiguracji i intuicyjną obsługą, wzorowaną na smartfonach.
Z pozoru cała deska rozdzielcza wydaje się być bardzo uporządkowana. Po bliższym zapoznaniu dostrzec można jednak, że linie kokpitu narysowano w sposób ekstrawagancki, by nie powiedzieć, że nieco chaotyczny. Ponadto, ta niebieska skóra na fotelach prezentuje się ciekawie, tylko szkoda, że takiego koloru nie odnajdziemy na żadnych innych elementach wnętrza. Dużo się tutaj dzieje i trudno wskazać jeden konkretny kierunek, w którym podążali projektanci, choć to oczywiście tylko kwestia gustu. Może to po prostu sztuka współczesna?

Test kompleksowy
Podczas premiery mieliśmy okazję poznać najmocniejszy dostępny wariant, czyli hybrydę typu plug-in o mocy systemowej 225 KM i maksymalnym momencie obrotowym na poziomie 360 Nm. W jej skład wchodzi 4-cylindrowy silnik benzynowy o pojemności 1,6 litra i mocy 180 KM oraz jeden silnik elektryczny. Całość wsparta baterią litowo-jonową o pojemności 12,44 kWh. Napęd z obu silników przekazywany jest na przednią oś za pomocą 8-biegowej skrzyni automatycznej. Deklarowany czas przyspieszenia do 100 km/h to 7,6 sekundy, a prędkość maksymalną ograniczono do 235 km/h.

Drugi etap testu odbywał się na krótkim torze sprawnościowym, który składał się przede wszystkim z ostrych zakrętów, długich łuków oraz wielu momentów, które wymagały gwałtownego przyhamowania. Na suchym asfalcie problem z podsterownością zanika i samochód zgrabnie radzi sobie z nagłymi skrętami.

Na koniec wyjechaliśmy poza tor, na przejazd w otoczeniu miejskim i po drogach szybkiego ruchu. Tu mogliśmy sprawdzić zużycie paliwa, które średnio, przy rozładowanej baterii, oscyluje wokół wartości 6 litrów na 100 km. Producent podaje, że w trybie elektrycznym, mając pełen zapas energii, przejedziemy do 68 kilometrów w mieście i 59 kilometrów w cyklu mieszanym. Realnie, bez dużych starań, od obu tych wyników należy odliczyć jakieś 10-15 kilometrów, co nadal jest bardzo przyzwoitym wynikiem. Jadąc „na samym prądzie” dostępna moc to 110 KM, a prędkość maksymalna wynosi wtedy 135 km/h. Całkowite naładowanie baterii trwa od niecałych dwóch godzin ze stacji typu Wallbox i z wykorzystaniem opcjonalnej ładowarki pokładowej o mocy 7,4 kW, do nieco ponad siedmiu godzin, gdy podłączymy samochód do standardowego gniazdka domowego o mocy 2,3 kW.

Ceny i dostępne wersje
Peugeot 308 SW dostępny jest w 5 wariantach wyposażenia i w 7 konfiguracjach napędu. Cennik otwiera podstawowa wersja „Active Pack” z benzynowym silnikiem o mocy 110 KM oraz z 6-biegową ręczną skrzynią. Koszt zakupu w tym przypadku to co najmniej 105 300 złotych, a w ramach wyposażenia standardowego otrzymujemy między innymi czujniki parkowania z tyłu, automatyczną klimatyzację 2-strefową, 10 calowy ekran dotykowy z obsługą Android Auto i Apple CarPlay, światła wykonane w technologii LED, czy systemy czuwające nad bezpieczeństwem: utrzymania na pasie ruchu, awaryjnego hamowania i rozpoznawania znaków. Jest też do wyboru silnik benzynowy o mocy 130 KM (ceny od 110 300 złotych) oraz jednostka wysokoprężna o takiej samej mocy w cenie od 117 500 złotych.

Podsumowanie – dokąd zmierzamy?
Peugeot deklaruje, że już do 2025 roku wszystkie oferowane przez nich modele będą dostępne w wersji zelektryfikowanej, czyli przynajmniej z napędem hybrydowym. Jednocześnie też marka wyraźnie stara się wybić ponad obecnie reprezentowany segment i dąży do wyższych klas w motoryzacyjnej hierarchii. Efektem tego jest właśnie nowe Peugeot 308, które w odmianie kombi zapewnia praktyczność na co dzień, bezpieczny, ale przy tym przyjemny sposób prowadzenia oraz niepowtarzalny design. Jakość wykończenia wnętrza, dbałość o szczegóły w projekcie nadwozia i poziom wyposażenia potwierdza gotowość do wykonania kolejnego kroku w stronę „premium”. Ten krok byłby jeszcze większy, gdyby dopracowano działanie systemu multimedialnego, poprawiono wyciszenie kabiny oraz dodano wersję z napędem na wszystkie koła, co z pewnością poprawiłoby właściwości jezdne.
Tekst i zdjęcia: Michał Borowski





