Nissan Juke pojawił się na rynku w 2009 roku i aż 10 lat trzeba było czekać na prezentację jego drugiej generacji. Następnie w roku 2024 przeprowadzono lifting, a pod koniec 2025 roku do oferty wprowadzono edycję limitowaną o nazwie Shiro. Juke w takiej wersji dostępny jest wyłącznie na indywidualne zamówienie, a my sprawdzamy, czy warto się nią zainteresować.
- Nissan Juke Shiro | Nadwozie
- Nissan Juke Shiro | Wnętrze
- Nissan Juke Shiro | Dane techniczne i osiągi
- Nissan Juke Shiro | Wrażenia z jazdy
- Nissan Juke Shiro | Zużycie paliwa
- Nissan Juke Shiro | Podsumowanie i werdykt
Nissan Juke Shiro | Nadwozie

Nissan Juke Shiro | Test, opinie
Juke w wersji Shiro wyróżnia się przede wszystkim projektem nadwozia, które już bardziej japońskie być nie może. Mamy tu bowiem połączenie czarnego dachu z białą bazą, co jasno nawiązuje do flagi kraju kwitnącej wiśni. Gdyby tego było mało, to dodatkowo małe japońskie flagi znajdziemy również na nadkolach. Dodatkowo charakter podkreślają czarne 19-calowe obręcze kół oraz zaczernione wstawki karoserii. I teraz miejsce na subiektywne wyrażenie własnego zdania - o ile pierwszy Juke zupełnie nie przypadł mi do gustu, tak przyznaję, że jestem fanem stylistyki nowej generacji. Nie podzielam również opinii, jakoby Juke był skierowany wyłącznie dla kobiet - ja czułem się w nim świetnie. Auto reprezentuje sobą zadziorny charakter i wygląda trochę jak zabawka - jak taki Matchbox lub Hot Wheels wyciągnięty z pudełka i powiększony do rzeczywistych rozmiarów.

Nissan Juke Shiro | Test, opinie
A skoro już jesteśmy przy rozmiarach, to Nissan Juke gra w lidze SUV-ów segmentu B, gdzie na co dzień przepycha się łokciami z takimi zawodnikami jak Ford Puma, Toyota Yaris Cross czy Peugeot 2008. Nadwozie Juke’a ma 4210 mm długości, 1800 mm szerokości (rozłożonymi lusterkami 1983 mm) oraz 1595 mm wysokości. Rozstaw osi mierzy 2636 mm, a prześwit to 180 mm. Masa własna na poziomie 1350 kg to wynik całkiem rozsądny - zwłaszcza jeśli pamiętamy, że pod karoserią pracuje układ hybrydowy.
Nissan Juke Shiro | Wnętrze

Nissan Juke Shiro | Test, opinie
W kabinie wersja Shiro również wprowadza pewne zmiany - wykończenie wzbogacono o wstawki z Alctantary, a tapicerka ma wyraźne czerwone przeszycia, które jasno korespondują z projektem nadwozia. Jakość wykończenia jest bardzo przyzwoita jak na ten segment i żaden fragment kabiny nie razi oszczędnościami przy wyborze materiałów.

Nissan Juke Shiro | Test, opinie
Ostatni lifting wyraźnie odświeżył też pokładową elektronikę Nissan Juke. Najbardziej rzuca się w oczy nowy ekran multimediów - zamiast skromnych 8 cali mamy teraz panel o przekątnej 12,3 cala. Wraz z jego powiększeniem z kokpitu zniknęły charakterystyczne, okrągłe nawiewy klimatyzacji umieszczone wcześniej tuż pod wyświetlaczem. Deska rozdzielcza wygląda dzięki temu nowocześniej i bardziej „cyfrowo”.

Nissan Juke Shiro | Test, opinie
Sam ekran to jednak nie tylko większa powierzchnia. Poprawiono również jakość wyświetlanego obrazu, a system otrzymał najnowszą wersję interfejsu, który działa szybciej i jest po prostu przyjemniejszy w obsłudze. Do tego dochodzą wirtualne zegary - w bogatszych wersjach wyposażenia zastępują klasyczne analogowe wskaźniki z małym ekranem pomiędzy nimi. Na pochwałę zasługuje też zestaw kamer 360 stopni. System bardzo dokładnie pokazuje otoczenie samochodu i w miejskiej dżungli potrafi zaoszczędzić kierowcy sporo nerwów. Skoro już jesteśmy przy technologicznych gadżetach, nie sposób pominąć nagłośnienia od Bose. W systemie pracuje 10 głośników, a część z nich sprytnie wbudowano w zagłówki przednich foteli. Efekt? Bardzo przestrzenny dźwięk i wrażenie, jakby muzyka otaczała nas z każdej strony.

Nissan Juke Shiro | Test, opinie
Przednie fotele ze zintegrowanymi zagłówkami w Nissan Juke robią świetne pierwsze wrażenie - wyglądają niemal jak wyjęte z auta sportowego, choć w praktyce okazują się zaskakująco uniwersalne. Mocniej wyprofilowane boczki dobrze stabilizują ciało w zakrętach, a zakres regulacji pozwala bez większego problemu znaleźć wygodną pozycję także wyższym kierowcom. Przydałaby się jednak choćby podstawowa regulacja podparcia lędźwiowego - nawet najprostsza, manualna.

Nissan Juke Shiro | Test, opinie
W drugim rzędzie pozytywnie zaskakuje ilość miejsca nad głową. Na nogi i stopy również nie jest źle. Dwie osoby średniego wzrostu zmieszczą się tu całkiem wygodnie, choć - jak to w crossoverach segmentu B - lista udogodnień jest raczej symboliczna. Nie znajdziemy tu ani rozkładanego podłokietnika, ani osobnych nawiewów klimatyzacji. Są za to dwa porty USB: klasyczny typu A oraz nowszy typu C, więc o energię dla smartfonów nie trzeba się martwić.

Nissan Juke Shiro | Test, opinie
Bagażnik oferuje 354 litry pojemności. To o 68 litrów mniej niż w spalinowej wersji Juke’a, co jest typową „opłatą” za obecność układu hybrydowego. W praktyce jednak przestrzeń nadal okazuje się całkiem funkcjonalna - dwie osoby bez problemu spakują się tu na tygodniowy wyjazd.
Nissan Juke Shiro | Dane techniczne i osiągi

Nissan Juke Shiro | Test, opinie
W odmianie Shiro Nissan Juke występuje wyłącznie z napędem hybrydowym. To układ dobrze znany z modeli koncernu Renault, który od kilku lat konsekwentnie rozwija tę technologię. Pod maską pracuje wolnossący, czterocylindrowy silnik benzynowy o pojemności 1.6 litra, rozwijający 94 KM. Wspiera go jednostka elektryczna generująca 49 KM. Wspólnie tworzą zestaw o mocy systemowej 143 KM, który trafia wyłącznie na przednią oś.

Nissan Juke Shiro | Test, opinie
Ciekawostką jest sama przekładnia. Zamiast klasycznego automatu czy CVT zastosowano dość nietypową konstrukcję składającą się z trzech elementów. Silnik spalinowy współpracuje z 4-biegową skrzynią, motor elektryczny ma własną, 2-biegową przekładnię, a pomiędzy nimi znajduje się dodatkowy moduł pełniący funkcję synchronizatora. Przekładając opis techniczny na osiągi, to sprint do 100 km/h zajmuje 10,1 sekundy, natomiast prędkość maksymalna wynosi 166 km/h.
Nissan Juke Shiro | Wrażenia z jazdy

Nissan Juke Shiro | Test, opinie
W miejskim środowisku hybrydowy układ w Nissan Juke stara się jak najczęściej korzystać z napędu elektrycznego. Auto niemal zawsze rusza w ciszy, a żeby już na starcie obudzić silnik spalinowy, naprawdę trzeba mu stworzyć niesprzyjające warunki - na przykład mocno wcisnąć gaz przy zimnym układzie.

Nissan Juke Shiro | Test, opinie
Akumulator trakcyjny ma pojemność 1,2 kWh, więc nie mówimy tu o hybrydzie zdolnej do długiej jazdy bezemisyjnej. W praktyce oznacza to kilkaset metrów do paru kilometrów spokojnej jazdy na prądzie. Gdy zapas energii się wyczerpie albo kierowca poprosi o więcej mocy, do gry włącza się jednostka benzynowa. Co ciekawe, nawet przy wyższych prędkościach silnik spalinowy potrafi na chwilę „zniknąć” z układu, jeśli jedziemy równym tempem i elektronika uzna, że można znów wykorzystać energię elektryczną.

Nissan Juke Shiro | Test, opinie
Juke sprawia wrażenie auta żwawszego, niż sugerują suche dane techniczne. Szczególnie w mieście czuć natychmiastową reakcję silnika elektrycznego, który dzięki momentowi dostępnemu od zera potrafi sprawić, że start spod świateł staje się całkiem energiczny.

Nissan Juke Shiro | Test, opinie
Sama skrzynia biegów jest konstrukcją dość specyficzną w odbiorze. Nie pracuje jak klasyczny automat - charakterem bliżej jej do przekładni bezstopniowej, choć bez najbardziej irytującej cechy CVT, czyli jednostajnego „wycia” silnika przy przyspieszaniu. Przełożenia zmieniają się płynnie i niemal niezauważalnie. Jedynym elementem, do którego trzeba się przyzwyczaić, jest moment zawahania przy gwałtownym wciśnięciu pedału gazu. Auto potrzebuje chwili, by zdecydować, jak zestawić ze sobą silniki i przełożenia. Kierowca nie ma tu możliwości ręcznej ingerencji, więc pozostaje zaufać elektronice.

Nissan Juke Shiro | Test, opinie
Juke przy prędkościach autostradowych nadal dysponuje wystarczającą dynamiką, a poziom wyciszenia pozostaje na przyjemnym poziomie. Do tego dochodzi zwarte, dobrze kontrolujące nadwozie zawieszenie oraz układ kierowniczy stawiający przyjemny, wyczuwalny opór. W efekcie auto prowadzi się stabilnie i pewnie nawet przy wyższych prędkościach. Pomaga w tym także zestaw systemów wspomagających kierowcę. Adaptacyjny tempomat działa płynnie, a w połączeniu z aktywnym asystentem utrzymania pasa ruchu potrafi znacząco odciążyć kierowcę.

Nissan Juke Shiro | Test, opinie
Pod dźwignią skrzyni biegów znajdziemy selektor trybów jazdy z klasyczny zestawem: Eco, Normal i Sport. Zmieniają one głównie reakcję na gaz oraz sposób pracy skrzyni i różnice są wyraźnie odczuwalne. Dodatkowo dostępna jest funkcja e-Pedal, która maksymalizuje hamowanie rekuperacyjne. Auto nie zatrzyma się dzięki temu całkowicie - ostatnie metry i tak trzeba wyhamować klasycznym pedałem - ale w codziennej jeździe można znacząco ograniczyć korzystanie z hamulców, a przy okazji odzyskać trochę energii. Jest też przycisk „EV”, pozwalający wymusić jazdę elektryczną, o ile oczywiście poziom naładowania baterii na to pozwala.
Nissan Juke Shiro | Zużycie paliwa

Nissan Juke Shiro | Test, opinie
Hybrydowy napęd w Nissan Juke najlepiej odnajduje się w mieście, gdzie często korzysta z odzyskiwania energii podczas hamowania i regularnie wspiera się silnikiem elektrycznym. W efekcie nawet w korkach spalanie utrzymuje się w okolicach 6 l/100 km, a w typowym ruchu miejskim spada do około 5,5 l/100 km. Na drogach podmiejskich, przy spokojnej jeździe do 90 km/h, bez większego wysiłku można zobaczyć na komputerze wyniki w okolicach 4 l/100 km. Na ekspresówkach i autostradach elektryczna część układu ma już mniejsze pole do popisu, dlatego spalanie rośnie odpowiednio do około 7 i 8 l/100 km. Zbiornik paliwa ma 46 litrów, co pozwala przejechać mniej więcej 700-800 km na jednym tankowaniu.
Nissan Juke Shiro | Podsumowanie i werdykt

Nissan Juke Shiro | Test, opinie
W świecie miejskich SUV-ów segmentu B trudno dziś kogokolwiek naprawdę zaskoczyć. A jednak Nissan Juke nadal potrafi się wyróżnić. To raczej samochód dla tych, którzy w aucie szukają odrobiny charakteru. Ten charakter jest już obecny w standardowej wersji Juke’a a odmiana Shiro tylko go podkręca. Na plus wypada także hybrydowy układ napędowy. W codziennym użytkowaniu działa płynnie, potrafi być oszczędny, a gdy trzeba – zapewnia zupełnie przyzwoitą dynamikę. W swojej klasie to jeden z bardziej dopracowanych systemów, z jakimi miałem okazję jeździć. Do tego bogate wyposażenie i porządnie wykonane wnętrze.

Nissan Juke Shiro | Test, opinie
To jeszcze cena - standardowo za Nissana Juke Shiro należy zapłacić 169 990 złotych. Na stronie producenta jest jednak cennik promocyjny i zgodnie z nim obniżono tę kwotę do 154 690 złotych. To o 4700 złotych więcej niż odmiana N-Sport z tym samym napędem, ale za to w Shiro już w standardzie otrzymujemy Pakiet Technologiczny o wartości 4300 złotych. Zrównując poziomy wyposażenia dopłata to już tylko 400 złotych, a zawsze to miło mieć auto z edycji limitowanej, co powinno też przełożyć się na mniejszą utratę wartości samochodu w czasie.
Tekst i zdjęcia: Michał Borowski