
Volkswagena Up! uśmierciły... nowe normy emisji spalin. Są one tak skonstruowane, że małym i naprawdę ekologicznym samochodom jest je trudne spełnić. Natomiast ich przekroczenie powoduje konieczność płacenia kar, co wpływa na cenę, a to z kolei - na sprzedaż.

Volkswagen Up! w wersji trzy- i pięciodrzwiowej wszedł do sprzedaży w 2012 roku. Obie wersje nadwoziowe miuały takie same wymiary. Długość nadwozia to tylko 354 cm, szerokość wynosi 164 cm, a wysokość - 149 cm.

E-up! ważył 1140 kg, a jego największą wadą był ograniczony zasięg - bateria 18,7 kWh wystarczała na niewiele ponad 100 km).

W 2016 roku, przy okazji salonu w Genewie, up! poddany został liftingowi. Zmieniono m.in kształt zderzaków, konsoli środkowej czy tarcz zegarów. Poszerzono również paletę kolorów i wyposażenia. W ofercie pojawił się też doładowany trzycylindrowy silnik TSI o mocy 90 KM.
W 2018 roku ofertę poszerzono o wersję GTI. Taki samochód napędzany był również silnikiem 1.0 TSI, ale generującym 115 KM i 200 Nm. Dzięki temu ważący tonę samochód rozpędzał się do 100 km/h w 8,8 s (prędkość maksymalna wynosiła 197 km/h).
Znakiem czasu jest, że miejsce na taśmie produkcyjnej zakładu w Bratysławie po małym up!-ie zajmą... Volkswagen Passet i Skoda Superb. Trzeba się pogodzić z tym, że małych i tanich samochodów już nie będzie.





