5,8 l oleju napędowego / 100 km (średnie rzeczywiste)
Koszt przejechania 100 km
45 zł
Zbiornik paliwa
42 l
Serwis
Bezawaryjność
Awaryjność nie odbiega od średniej, można zaryzykowaćbardzo awaryjnymało awaryjny
Koszt serwisu
Dramatu nie ma, wiadomo, że auto kosztujedrogitani
Wymiana oleju
co 20 tys. kilometrów lub 12 miesięcy
Ilość oleju
3,8 l
Wymiana rozrządu
co 240 tys. kilometrów lub 120 miesięcy
Napęd rozrządu
pasek
Opony seryjne
185/65 R15195/65 R15205/55 R16
Bezpieczeństwo i komfort
Bezpieczeństwo
Niemal ideał, można kupować z czystym sumieniemmało bezpiecznybezpiecznywg Euro NCAPCzy to ważne?
Segment
B
Bagażnik
300 lSzału nie ma, ale dramatu też niemałyduży
Ryzyko kradzieży
Można zostawiać auto otwarte, z kluczykami, a i tak nikt nie weźmiedużemałe
Oceny właścicieli
Statystyki dla: Citroen C3 · 1.6 HDI 75 KM(wszystkie roczniki i nadwozia z tym silnikiem)
Nikt jeszcze nie dodał oceny szczegółowej. Mamy 5 szybkich ocen (średnio 3,4/5), ale żadnej z rozbiciem na awaryjność, koszty czy spalanie. Jeździsz tym autem? Dodaj swoją — brakuje jeszcze 5 ocen.
Opis i ocena redakcji
Citroen C3
Citroen C3 to typowy reprezentant samochodów segmentu B. Pierwszy model tej serii zadebiutował w 2002 roku i przetrwał w ofercie francuskiej marki do 2009 roku. Wtedy na rynku pojawiła się druga generacja auta, która w dużej mierze bazowała na rozwiązaniach technicznych poprzednika. Wspólną cechą obu wcieleń C3 jest wysoki komfort resorowania i przestronna - jak na tę klasę - kabina. Auta mają też - niestety - słabość do zawodnej elektroniki.
Citroen C3 III
Trzecia generacja Citroena C3 zaprezentowana została w połowie 2016 roku. Auto zaprojektowano od podstaw w oparciu o nową płytę podłogową. Dzięki temu może się ono pochwalić większym o niemal 9 cm rozstawem osi (2540 mmm). Samochód zerwał ze stylistyką poprzedników. C3 upodobniło się do modelu Cactus - oprócz charakterystycznego kształtu świateł zastosowano w nim m.in. znane z Cactusa listwy boczne o nazwie airbump. Firma postawiła też na możliwość personalizacji - osobno dobrać można kolor karoserii, dachu i słupków oraz listew airbump. W sumie nabywcy mają do wyboru aż 36 wariantów zestawień kolorystycznych.
Silnik
Jedną z pierwszych konstrukcji wysokoprężnych opracowanych w myśl zasad downsingu był skonstruowany wspólnie przez PSA i Forda silnik 1,6 HDi/TDCI. Jednostka okazała się być nader udana – zapewnia dobre osiągi i niewielki apetyt na paliwo. Jak większość z nowoczesnych konstrukcji wysokoprężnych ma jednak kilka słabych stron. Jakich problemów, z czasem, spodziewać się mogą właściciele i na co zwracać szczególną uwagę, by jak najdłużej cieszyć się niezawodnym autem? Konstrukcja, za opracowanie której odpowiadali głównie inżynierowie Citroena i Peugeota jest bardzo popularna. Oprócz Francuzów w swoich autach montowały je również takie marki, jak Mini, Mazda, Suzuki i Volvo. Jednostka oferowana była w kilku wariantach. Do 2010 roku klienci wybierać mogli spośród odmian o mocy 75 KM, 90 KM lub 109 KM. Wszystkie wyposażone były w szesnastozaworową głowicę – najmocniejsza wersja miała dodatkowo dwumasowe koło zamachowe i turbosprężarkę o zmiennej geometrii. W 2010 dokonano zmian w konstrukcji głowicy – jednostka otrzymała ośmiozaworową głowicę – do wyboru było 75 KM, 92 KM lub 112 KM. Okiem użytkownika: 1,6 HDI / TDCI O ile w przypadku większości nowoczesnych diesli największe problemy sprawiają czułe na jakość paliwa wtryskiwacze, o tyle w przypadku jednostki 1,6 HDi przyczyną częstszych kłopotów są turbosprężarki. Z punktu widzenia kosztów obsługi lepiej zdecydować się na słabszą wersję o stałej geometrii turbiny. Element można wówczas regenerować a koszt nowej nie powinien przekroczyć 2 tys. zł. Większy problem mieć będą właściciele mocniejszych odmian – 109 lub 112-konnych. W ich przypadku turbina nie nadaje się do regeneracji – w razie awarii trzeba więc wydać ok. 3,5 tys. zł na nową lub posiłkować się częścią pochodzącą z demontażu. Warto wiedzieć, że krótka żywotność turbiny wynika z problemów z jej smarowaniem. By ich uniknąć polecamy skrócić interwał wymiany oleju do 10-15 tys. km i stosować dobrej jakości olej syntetyczny (np. 5w30). Po zakupie radzimy też wymienić lub wyczyścić metalowy przewód, którym olej doprowadzany jest do turbiny. Często – w wyniku pracy pod dużym obciążeniem – zatkaniu ulega sitko na śrubie mocującej przewód do bloku, przez co turbosprężarka nie jest odpowiednio smarowana. Z czasem krystalizujący się olej całkowicie zatyka przewód, co skutkuje zniszczeniem turbiny. Co ważne, w nowszych wersjach, śruba mocująca przewód nie miała już owego sitka – wielu użytkowników – dla własnego bezpieczeństwa – usuwa je na własną rękę. Raz na 3-4 wymiany oleju radzimy odkręcić i wyczyścić (lub wymienić) wspomniany przewód. Niestety operacja jest dość czasochłonna – dojście jest ograniczone i wymaga odkręcenia katalizatora. Co ważne, dość dobrą opinią cieszy się układ wtryskowy. W zależności od rocznika (i konfiguracji) stosowano układy Boscha lub Siemensa. Zdecydowanie popularniejsze są jednak elektromagnetyczne wtryskiwacze Boscha, co obniża koszty napraw. Trzeba jednak pamiętać, że elementy te są kodowane, wiec wymiana uszkodzonego wtrysku wymaga również podłączenia komputera diagnostycznego. Problematyczna może się również okazać sama naprawa. Jeśli wokół wtryskiwaczy pojawiają się nieszczelności ich korpus potrafi wtopić się w plastikowy kolektor dolotowy, co sprawia, że często demontaż wtrysków możliwy jest wyłącznie po zdjęciu głowicy. Dlatego właśnie należy zwracać baczną uwagę na to, czy wokół wtrysków nie pojawiają się żadne zaolejenia – jeśli tak, dla własnego dobra, lepiej odstawić auto do mechanika i wymienić metalowe pierścienie uszczelniające.