Marka kojarzona była nie tylko z prestiżem, ale też – przede wszystkim – świetną jakością i dużą bezawaryjnością. Wtedy właśnie, gdy na drogach najliczniej reprezentowane były „beczki” W123 czy „koperty” W124 narodziło się w Polsce powiedzenie „bez gwiazdy nie ma jazdy”, a mechanicy i kierowcy dzielili pojazdy na samochody i Mercedesy.
W 1995 zadebiutowała jednak E klasa typoszeregu W210 – tzw. okularnik – która mocno nadszarpnęła wizerunek niemieckiego producenta. Poważne problemy z poziomem zabezpieczenia antykorozyjnego i „marudna” elektronika sprawiły, że wielu stałych klientów na dobre zakończyło swoją przygodę z autami ze Stuttgartu.

Samochód bez większych zmian przetrwał w produkcji do roku 2000, kiedy to zastąpił go zupełnie nowy typoszereg W203. Aż do 1997 roku, gdy w ofercie Mercedesa pojawiła się klasa A, wóz był najmniejszym pojazdem niemieckiej marki. Nie oznacza to jednak, że jest on mały - długość ok. 4,5 m jest typowa dla przedstawicieli klasy średniej z połowy lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku.
Auto przekonuje do siebie dobrze spasowanym wnętrzem (do wykończenia którego użyto dobrej jakości materiałów) oraz pewnymi właściwościami jezdnymi. Kokpit czy tapicerka, podobnie jak w legendarnym już W124, wyglądają dobrze nawet po 400 tys. km, również pakowny bagażnik (w sedanie 430 l, w kombi 465 l.) to niewątpliwe zalety tego modelu.

Niestety, z pełną odpowiedzialnością można powiedzieć, że lista typowych usterek W202 to zapowiedź problemów, z jakimi do dziś mierzyć się muszą właściciele klasy E typoszeregu W210. Nawet w samochodach z ostatnich roczników dużym problemem może być rdza. Ta atakuje nie tylko ranty nadkoli i drzwi (szukajmy jej również pod uszczelkami) czy tylną klapę, ale też – podobnie jak w „okularze” – elementy nośne. Stosunkowo częstą usterką, która kończy się koniecznością zamawiania lawety, jest np. przerdzewienie kielichów przedniego zawieszenia, co kończy się tym, że amortyzator wyskakuje ze swojego mocowania przez maskę...

Ponieważ większość egzemplarzy na rynku wtórnym ma imponujące przebiegi (i powypadkową przeszłość), warto przyjrzeć się bliżej podwoziu. Tylny most oraz skrzynie biegów przy większych przebiegach mają problemy z trzymaniem oleju, jak w przypadku większości pojazdów eksploatowanych w Polsce, troskliwej opieki wymaga zawieszenie (tuleje wahaczy, drążki kierownicze itd.). Nie mamy też dobrych wiadomości dla tych, którzy na pierwszym miejscu stawiają bezpieczeństwo. W testach euroNCAP samochód uzyskał kiepski wynik dwóch na pięć gwiazdek za ochronę pasażerów. Dla porównania Vovlo S40 w tych samych latach bez trudu uzyskało wynik czterech gwiazdek.

Na tym tle całkiem przyzwoicie wypadają podstawowe silniki benzynowe. Modele 180 i 200 o mocach odpowiednio 122 i 136 KM zapewniają autu odpowiednią dynamikę zużywając średnio ok. 9 l. paliwa na 100 KM. Uważać trzeba jedynie na automatyczne skrzynie biegów – te z początku produkcji – ze sterowaniem podciśnieniowym – są bardzo trwałe, nowsze, gdzie za zmianę przełożeń odpowiada elektronika, potrafią uprzykrzyć właścicielowi życie.
Mercedes klasy C - sprawdź ceny, dane techniczne, osiągi, poziom bezpieczeństwa i koszty utrzymania.






Co do nowszych modeli to fakt będzie korozja ale tak sie teraz robi auta... żeby rdzewiały i sie psuły. Stare auto to stare auto, Merc/Audi/VW/Volvo poniżej 1994r nie do zdarcia.
Chcecie W202za 10tyś? Trochę się naszukacie bo w tej(lub do tej kwoty) niewiele jest egzemplarzy wartych zainteresowania.
Jeden czy drugi kupi a potem wypisuje, że auto do du.., że ciągle się psuje.
Mercedes rządzi się swoimi prawami i tu w przypadku zakupu liczy się jego stan a jak wiadomo za stan się płaci. Niestety mentalność polaków jest strasznie skrzywiona. Jak przebieg 300tyś to już za dużo. Najlepiej jak by był do sprzedania 10-12 letni pojazd z przebiegiem 80tyś i jeszcze najlepiej za cenę 7tyś zł.
Niestety kupujemy marzenia a nie samochody. Stąd opinie o awaryjności.
Fakt blacharka lubi rdzewieć, ale to zazwyczaj po nieudolnych naprawach po wypadku. Jeżeli auto nie było bite to rdza występuje tylko w określonych miejscach.
Co do zawieszenia, jest to konstrukcja prawie identyczna jak w W124 (szczególnie z tyłu). Tylne zawieszenie jest trwałe biorąc pod uwagę nasze drogi. Należy jedynie kontrolować tuleje pływające które są w sumie najdelikatniejszym elementem.
Pozdrawiam posiadaczy W202.
Wcale nie wpada amortyzator pod maskę, tylko urywa się dolny kielich od sprężyny przyspawany do podłużnicy. i sprężyna wylatuje a samochód opiera się na amortyzatorze.
Miałem tak...z dwóch stron...