
Wynoszący 420 Nm moment obrotowy trafiał na koła tylne za pośrednictwem ośmiostopniowej przekładni automatycznej, która została zintegrowana z silnikiem elektrycznym w jeden element. Integracja była tak duża, że przekładnia była tylko o 1,5 cm dłuższa niż w samochodach o napędzie konwencjonalnym.

Absolutnie nowym rozwiązaniem jest tzw. XtraBoost. Pod tym pojęciem kryje się system analogiczny do stosowanego w Formule 1 systemu KERS. Otóż, gdy samochód pracuje w trybie Sport, a litowo-jonowa bateria jest naładowana, możliwe jest chwilowe zwiększenie mocy silnika elektrycznego o 41 KM, a więc z 68 do 109 KM.

W stosunku do poprzednika znacząco zwiększono pojemność litowo-jonowego akumulatora - z 7,6 do 12 kWh. Dzięki temu możliwa jest funkcja XtraBoost, ale również zwiększenie zasięgu podczas jazdy na prądzie - z 45 do 60 km.
XtraBoost umożliwia również jazdę z wyższą prędkością bez angażowania silnika spalinowego - w trybie Hybrid jest to 110 km/h (poprzednio 80 km/h), a w trybie Electric - 140 km/h (wcześniej 120 km/h).
Większe baterie nieuchronnie wpłynęły na pojemność bagażnika, która wynosi 375 l, czyli 105 litrów mniej niż w samochodach z klasycznym układem napędowym.
BMW 330e trafi do salonów latem przyszłego roku.





