Prototyp Audi e-tron pokazano w marcu na salonie w Genewie. Auto pokryte było kamuflażem, wiemy już dlaczego - otóż wersja produkcyjna będzie właściwie identyczna.

Oczywiście takiego czasu ładowania nie osiągniemy dzięki domowej instalacji, ale w stacjach szybkiego ładowania Combined Charging System (CCS). A w domu? Audi proponuje różne rozwiązania. Na życzenie elektryk polecony przez miejscowego dealera Audi sprawdzi jakie opcje ładowania samochodu są możliwe w danej lokalizacji i zamontuje w garażu klienta odpowiedni sprzęt.

Wiemy już również, jakie będzie wnętrze Audi e-tron. Jest ono zbliżone do wnętrz innych nowych modeli Audi, czyli A8, A7 czy A6. Znajdziemy w nim aż trzy ekrany, przy czym wiadomo, że wirtualne zegary (Audi virtual cocpit) będą wyposażeniem standardowym.

Funkcja dotykowa pozwala kierowcy na wprowadzanie różnych ich ustawień. Detale obrazu można przesuwać, tak by uzyskać właściwe pole widzenia, można je również powiększać i pomniejszać. W systemie MMI kierowca może wybrać jeden z trzech widoków odpowiadających różnym sytuacjom drogowym – ustawienie autostradowe, ustawienie do skręcania i ustawienie do parkowania.
Najmniej wiemy o układzie napędowym. Audi e-tron będzie miał napęd wszystkich kół, a to oznacza zapewne zastosowanie dwóch silników elektrycznych. Moc i osiągi nie zostały jednak jeszcze ujawnione.
Wersja produkcyjna Audi e-tron, bez kamuflażu, zostanie zaprezentowana po wakacjach na salonie we Frankfurcie.





