
Prześwit C40 jest identyczny jak XC40 Recharge. Siedzenie kierowcy też umieszczone jest wysoko. Jednak linia dachu poprowadzona jest znacznie niżej i opada łagodnie ku tyłowi. Nadwozie jest niższe o 69 mm w porównaniu do elektrycznej odmiany XC40 i jest bardzie opływowe. Ma też niższy współczynnik oporu aerodynamicznego.

Środek C40 rozplanowany jest tak, jak w wielu modelach Volvo. Centrum dowodzenia stanowi pionowy ekran dotykowy. Przycisków fizycznych jest niewiele, do tego Volvo zdążyło nas już przyzwyczaić. Co ciekawe, w C40 nie będzie tapicerek z prawdziwej, zwierzęcej skóry.

C40 będzie także pobierać aktualizację OTA, czyli po prostu bezprzewodowo, przez internet. Samochody będą mogły samoczynnie pobierać optymalizacje i aktualizacje poprawiające ich parametry już po opuszczeniu fabryki.

Szacowany zasięg według WLTP wynosi 420 km i może wzrosnąć wraz z wypuszczaniem kolejnych aktualizacji. Przyspieszenie do 100 km/h wyniesie poniżej 5 sekund. Prędkość maksymalna to 180 km/h. Wyższa prędkość powoduje szybko rozładowanie baterii, co nie tylko skraca zasięg, ale również wpływa na ich żywotność.

Do wyboru, oprócz klasycznego zakupu, będzie także usługa Care by Volvo będąca kompleksowym abonamentem obejmującym wszelkie usługi związane z autem. Mowa tutaj nie tylko o oponach, serwisie, gwarancji, assistance, czy ubezpieczeniu. Na wielu rynkach będzie można w racie ująć także usługi związane z ładowaniem samochodu w domu.
Priorytetem ma być łatwy proces zamawiania i krótki termin dostawy auta od chwili złożenia zamówienia. Na stronie internetowej znajdą się sugerowane konfiguracje. Konfigurator ma być prosty, liczba opcji i pakietów – uproszczona do niezbędnego minimum.
Produkcja C40 rusza jesienią tego roku w belgijskiej Gandawie. Będzie to model oferowany na całym świecie, ale jego głównym rynkiem będzie Europa.
Volvo C40 Recharge na wideo:





