W sektorze pickupów chińscy producenci wyjątkowo ostrożnie stawiają swoje kroki, a jednym z bardzo nielicznych przedstawicieli tego gatunku jest właśnie Maxus T60. I nie mylić z Maxusem T90, którego zresztą mieliśmy okazję testować jakieś dwa lata temu. T90 też był pickupem, bliźniaczo podobnym do T60, ale miał napęd elektryczny i całościowo był po prostu nieudanym modelem, z przestrzeloną ceną, więc dosyć szybko zniknął z rynku. Wtedy jednak sporo czytałem i słyszałem o tym, że T90 był tak naprawdę konwersją spalinowego auta (konkretnie właśnie modelu T60) na elektryczne i że to ten spalinowy protoplasta jest całkiem udaną konstrukcją. Czas zatem to sprawdzić.
- Maxus T60 MAX | Nadwozie
- Maxus T60 MAX | Wymiary i masy
- Maxus T60 MAX | Wnętrze
- Maxus T60 MAX | Dane techniczne i osiągi
- Maxus T60 MAX | Wrażenia z jazdy
- Maxus T60 MAX | Zużycie paliwa
- Maxus T60 MAX | Podsumowanie i werdykt
Maxus T60 MAX | Nadwozie

MAXUS T60 MAX | Test, opinie
Na ulicy Maxus T60 wzbudza niemałe zainteresowanie - po części na pewno dlatego, że to wciąż niezwykle rzadki widok, ale po części też dlatego, że to ciekawie zaprojektowane auto. Nadwozie ma sporo czarnych dodatków, które nie są żadnym pakietem stylizacyjnym - fajnie wygląda to w zestawieniu z czarnym lakierem, bo otrzymujemy wtedy niemal całkowicie wyczerniony pojazd. Z innymi lakierami daje to z kolei atrakcyjny kontrast. Projekt jest narysowany po europejsku, czyli żadnymi oznakami projektowej ekstrawagancji nie odbiega od standardów ustalonych przez inne pickupy na naszym rynku. To samo można powiedzieć o wymiarach - to mniej więcej ta liga co Isuzu D-Max, Ford Ranger czy Toyota Hilux.
Maxus T60 MAX | Wymiary i masy

MAXUS T60 MAX | Test, opinie
- Długość: 5395 mm
- Szerokość: 1960 mm
- Wysokość: 1870 mm
- Rozstaw osi: 3155 mm
- Prześwit: 217 mm
- Kąt natarcia / zejścia: 29° / 26°
- Długość przestrzeni ładunkowej: 1485 mm
- Szerokość przestrzeni ładunkowej: 1510 mm
- Wysokość przestrzeni ładunkowej: 530 mm
- Masa własna: 2200 kg
- Ładowność: 1050 kg
- Masa przyczepy (z hamulcem / bez hamulca): 3500 kg / 750 kg
Maxus T60 MAX | Wnętrze

MAXUS T60 MAX | Test, opinie
Pickupy już jakiś czas temu przestały być postrzegane jako proste narzędzia pracy i Maxus ewidentnie rozumie współczesne potrzeby klientów. Kabina owszem ma trochę roboczy charakter, ale to głównie przez masywne uchwyty i potężną konsolę środkową. Natomiast jeśli chodzi o jakość wykończenia i poziom wyposażenia, to temu autu bliżej jest do kategorii SUVów. Precyzyjne spasowanie, niezłej klasy materiały, duże powierzchnie pokryte tapicerką i przyjemny dla oka design sprawiają, że w środku przebywa się całkiem przyjemnie.

MAXUS T60 MAX | Test, opinie
Jeśli chodzi o multimedia, to Maxus T60 Max dysponuje dwoma ekranami w rozmiarze 12,3 cala każdy. Jeden z nich pełni funkcję zestawu wskaźników, a drugi jest dotykowy i odpowiada za sterowanie multimediami. System nie jest rozbudowany, ale dzięki temu jego obsługa jest bardzo prosta. Menu przetłumaczono na język polski i nie obyło się bez pewnych wpadek, ale nie są one na tyle rażące, by przeszkadzały na co dzień. I tak pewnie większość użytkowników będzie korzystać z Android Auto lub Apple CarPlay, które działają tu bezproblemowo, choć wymagają użycia kabla.

MAXUS T60 MAX | Test, opinie
Z przodu siedzi się rzecz jasna bardzo wysoko, ale sama pozycja nie jest sztuczna i dłuższe przebywanie na fotelu kierowcy nie kończyło się żadnymi dolegliwościami natury ortopedycznej. Fotele są elektrycznie sterowane - i to w całkiem sporym zakresie - oraz podgrzewane. Całkiem dobre jest też podparcie boczne, które na tyle silnie utrzymuje ciało, że podczas jazdy na bezdrożach nie będziemy obijać się o boczki drzwi. Szkoda tylko, że kierownica reguluje się wyłącznie w jednej płaszczyźnie: góra-dół.

MAXUS T60 MAX | Test, opinie
Kanapa z tyłu - jak to praktycznie we wszystkich pick-upach - wprowadza pewne ograniczenia w zakresie komfortu. Chodzi przede wszystkim o pionowo poprowadzone oparcie oraz nieprzesadnie dużą ilość miejsca na nogi. Nie brakuje za to miejsca nad głową. Z udogodnień mamy tu osobno regulowane nawiewy klimatyzacji oraz rozkładany podłokietnik z uchwytami na napoje. Tunel środkowy wystaje tylko minimalnie z podłogi i przy całkiem szerokiej kabinie w drugim rzędzie da się podróżować w trzy osoby.

MAXUS T60 MAX | Test, opinie
Paka domyślnie nie jest niczym zasłonięta i takich opcji nie znajdziemy też wśród oficjalnych akcesoriów Maxusa. Jeśli zatem komuś to przeszkadza, to trzeba polegać na firmach zewnętrznych, ale dealerzy też już mają ten temat rozpracowany. Doceniam, że przestrzeń ładunkową pokryto szorstką grubą powłoką, dzięki czemu można na nią wchodzić nawet zimą i nie mieć przy tym przyspieszonego kursu akrobatycznego. Klapa wyposażona jest w siłowniki, więc otwiera się ją łatwo, ale już przy zamykaniu czuć niemałą masę. Klapa ma również dwa uchwyty po bokach, które mogą się przydać, jeśli będziemy chcieli wykorzystać ją jako stół roboczy. Paka zamykana jest na klasyczny zamek z kluczykiem i nie ma tu połączenia z zamkiem centralnym samochodu.
Maxus T60 MAX | Dane techniczne i osiągi

MAXUS T60 MAX | Test, opinie
Maxus T60 dostępny jest tylko z jednym wariantem napędowym, który składa się z podwójnie doładowanego silnika Diesla o pojemności 2 litrów oraz 8-biegowej skrzyni automatycznej, dostarczonej przez firmę ZF. Motor generuje 215 KM mocy oraz 500 Nm momentu obrotowego. Przyspieszenie do 100 km/h trwa 11,9 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 170 km/h. Napęd przekazywany jest oczywiście na cztery koła i to w klasyczny dla aut terenowych sposób - domyślnie napędzane są tylne koła z możliwością dopięcia przedniej osi ale bez centralnego mechanizmu różnicowego. Jest też reduktor.
Maxus T60 MAX | Wrażenia z jazdy

MAXUS T60 MAX | Test, opinie
W pierwszej kolejności mój test przebiegał w mieście, na drogach krajowych, obwodnicach i autostradach - w skrócie: traktowałem Maxusa T60 jakby był moim jedynym autem na co dzień. I w takim zastosowaniu sprawował się całkiem nieźle. Zawieszenie zbudowane jest w klasyczny dla pick-upów sposób - z przodu jest układ niezależny (podwójne wahacze), a z tyłu znajdziemy sztywny most i resory piórowe. Auto prowadzi się pewnie i przewidywalnie, nie próbując wyrywać kierownicy z rąk. Czuć za to, że tył ma tendencję do podskakiwania - zwłaszcza jak jedziemy na pusto - i na nierównościach należy wziąć na to poprawkę.

MAXUS T60 MAX | Test, opinie
Poprawkę należy wziąć także na to, że układ kierowniczy wykazuje odczuwalne luzy w położeniu zerowym, przez co przy wyższych prędkościach brakuje precyzji podczas pokonywania zakrętów. Wyższe prędkości skutkują też uciążliwym hałasem w kabinie, który zaczyna wyraźnie przeszkadzać od prędkości mniej więcej 110 km/h. Dodatkowo - i to przy każdej prędkości - słychać silnik: charakterystyczny klekot jednostki wysokoprężnej. Swoją drogą zauważyłem, że - przynajmniej według wskaźnika na zegarach - motor dosyć długo się rozgrzewa. Optymalną temperaturę zimą osiągałem często po ponad 30 minutach jazdy.

MAXUS T60 MAX | Test, opinie
Osiągi wystarczają do sprawnego przemieszczania się zarówno w miejskiej dżungli, jak i po drogach szybkiego ruchu. Automat ZFa szybko przerzuca biegi, a układ dwóch turbosprężarek nie ociąga się w swojej pracy. Wysoki moment obrotowy przekłada się na zadowalającą elastyczność i Maxus T60 nie sprawia wrażenia ociężałego na asfalcie.

MAXUS T60 MAX | Test, opinie
W codziennym użytkowaniu sprawdza się też napęd na cztery koła, który co prawda nie ma centralnego mechanizmu różnicowego, ale ma za to tryb automatyczny - wtedy, jeśli tylne koła stracą przyczepność, to samoistnie dołączona zostanie oś przednia. Do plusów dopisuję jeszcze praktycznie pełen zestaw zupełnie przyzwoicie działających systemów wspomagania - jest m.in. adaptacyjny tempomat, asystent pasa ruchu czy też automatyczny system hamowania.

MAXUS T60 MAX | Test, opinie
Maxus T60 ma wszystkie atrybuty potrzebne do tego, by skutecznie poruszać się po bezdrożach i faktycznie poza drogami utwardzonymi daje sobie radę bez zająknięcia. Tylna oś z mostem krzyżuje się znakomicie, ale i przednie koła na wahaczach potrafią w sporym zakresie dopasowywać się do nierówności terenu. Do tego główne elementy zawieszenia i przeniesienia napędu sprawiają wrażenie solidnych i godnych zaufania.

MAXUS T60 MAX | Test, opinie
Do wyboru nie mamy żadnych specjalnych terenowych trybów jazdy przeznaczonych konkretnie na przykład na piasek, błoto czy śnieg. Mimo to napęd zdał bezbłędnie egzamin w zimowych próbach. Świetną robotę robi system hamujący ślizgające się koło, który w pewnym stopniu symuluje i zastępuje klasyczne blokady mechanizmów różnicowych. Do tego jest asystent zjazdu i podjazdu pod wzniesienia, a także system ochrony przed przewróceniem pojazdu.
Maxus T60 MAX | Zużycie paliwa

MAXUS T60 MAX | Test, opinie
Maxus T60 może pochwalić się stosunkowo niskim zapotrzebowaniem na paliwo. W mieście i na autostradzie zużywa około 10 l oleju napędowego na 100 km. Przy 120 km/h spalanie spada do 8,5 l/100 km, a spokojna jazda z prędkościami do 90 km/h pozwoli uzyskać wyniki w okolicach 7,5 l/100 km. Zbiornik mieści 75 litrów paliwa, co przekłada się na średni zasięg ponad 800 km na jednym tankowaniu w cyklu mieszanym. Na pokładzie jest instalacja AdBlue.
Maxus T60 MAX | Podsumowanie i werdykt

MAXUS T60 MAX | Test, opinie
W segmencie pick-upów Maxus T60 Max to solidna propozycja - ma w zupełności wystarczający napęd, radzi sobie w terenie, nie zawodzi pod względem możliwości transportowych, a przy tym oferuje bogate wyposażenie i przyjemnie wykończoną kabinę. Gdyby tego było mało, to kolejnym argumentem jest cena - za 138 900 złotych netto otrzymujemy w pełni wyposażone auto z 5-letnią gwarancją. To może się udać.
Tekst i zdjęcia: Michał Borowski