Volkswagen Golf 1.6 2007

3 wersje Generacja V 4,2/5 · 6 ocen

O silniku 1.6

Zastanawiasz się nad samochodem z instalacją gazową? To silnik dla Ciebie! Na pierwszy rzut oka, silnik o pojemności 1595 cm3 ma same wady. Konstrukcja tkwi w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Chociaż motor oferowany był jeszcze w Golfie V generacji, na tle japońskiej czy włoskiej konkurencji wypadał wręcz dramatycznie słabo. Nie miał ani turbodoładowania, ani szesnastozaworowej głowicy, ani nawet bezpośredniego wtrysku paliwa. Jedynym "nowożytnym" rozwiązaniem był w zasadzie plastikowy kolektor ssący (stosowany powszechnie od lat dziewięćdziesiątych...). Ostatecznie motor wycofano z oferty ze względu na trudne do spełnienia, nowe normy emisji spalin. Dlaczego auta z tą jednostką napędową cieszą się na rynku wtórnym tak ogromnym powodzeniem? Okazuje się, że prostota konstrukcji to w przypadku samochodów z drugiej ręki ogromna zaleta. Budowę tego motoru zna każdy mechanik, usunięcie nawet najbardziej problematycznej usterki jest więc bardzo tanie. Co więcej, dzięki temu, że silnik zaprojektowano w latach, gdy nikt nie słyszał jeszcze o downsizingu (na rynku spotkać można wersję o mocy 75 KM - dziś, takie osiągi mają dwucylindrowe jednostki o pojemnościach poniżej 1,0 l) żywotność konstrukcji znacząco - in plus - odbiega od obecnych standardów. Najpopularniejsze są obecnie mocniejsze warianty: 101 KM i 102 KM. Prawidłowo eksploatowana i serwisowana jednostka (zalecamy wymianę oleju, co 10 tys. km i napędu paska rozrządu co 50-60 tys. km) powinna przejechać około 400 tys. km do naprawy głównej. To bardzo dużo, zważając, że część współczesnych jednostek napędowych (również wysokoprężnych!) projektowana jest z założeniem granicznego przebiegu około 250 tys. km! Taką żywotność konstrukcja VW zawdzięcza właśnie swojej prostocie - ilość elektroniki sterującej ograniczono do minimum. Z punktu widzenia polskiego nabywcy największą zaletą jest fakt, że konstruktorzy Volkswagena zastosowali hydrauliczną kompensację luzów zaworowych, co cieszy wszystkich zwolenników instalacji gazowych. W czasie pracy na LPG na przyspieszone zużycie narażone są zawory i gniazda zaworowe, co sprawia, że w autach z tego typu zasilaniem regulacja luzów zaworowych często staje się obowiązkowym punktem każdego przeglądu. W przypadku benzynowego 1,6 l MPI problem ten nie występuje, gdyż luzy kasowane są automatycznie przez hydropopychacze. Z tego względu nawet jednostki eksploatowane na LPG wygazują się dobrą kondycją przy przebiegach rzędu 300 tys. km. Oglądając auto trzeba uważać, by nie pomylić silnika 1,6 l MPI z - również dość popularną - jednostką 1,6 FSI. Chociaż obie mają podobne oznaczenia, to dwie, diametralnie różne konstrukcje. Motor FSI, który zadebiutował w Golfie IV generacji ma szesnastozaworową głowicę i wyposażony jest w bezpośredni wtrysk paliwa. Z tego względu cierpi na sztandarowe wręcz dolegliwości silników tego typu, jak np. osadzanie się nagarów na zaworach dolotowych (z czasem może dojść do uszkodzenia zaworów i gniazd zaworowych). Obecność bezpośredniego wtrysku paliwa w praktyce wyklucza też montaż instalacji gazowej. Rozwiązania dedykowane do takich jednostek kosztują nawet dwukrotnie więcej, niż w przypadki wtrysku pośredniego. Za "zagazowanie" 1,6 l FSI zapłacić trzeba nawet 5 tys. zł! Koszt instalacji do 1,6 l MPI nie powinien przekroczyć 2,5 tys. zł. Szukając auta z myślą o instalacji gazowej zwróćcie uwagę na kod silnika. Chcąc inwestować w LPG lepiej omijajcie te z kodem silnika BSE. Jednostki te mają "słabszą" pochodzącą z meksykańskiej fabryki głowicę, która na gazie dość szybko się poddaje. 1,6 l MPI z taką głowicą sklasyfikowany został na liście firmy PRINS (renomowanego producenta instalacji gazowych), jako motor sprawiający potencjalne problemy po zagazowaniu (pozostałe 1,6 l MPI - z innym kodem - nie mają tej przypadłości) Jednostka 1,6 l MPI występowała niemal w każdym popularnym modelu koncernu Volkswagena. Znajdziecie ją m.in. w AUDI: A3 I/II, A4 B5/B6/B7, SEATACH: IBIZA II, ALTEA, ALTEA XL, LEON I/II, TOLEDO II/III, VOLKSWAGENACH: GOLF IV/V/VI, PLUS, TOURAN, POLO IV, PASSAT B5/B6, SKODACH: OCTAVIA I/II, FELICIA, FABIA I/II.

Golf V (2002–2009)

Piąta generacja Golfa trafiła do sprzedaży w 2003 roku. Samochód przetrwał w ofercie Volkswagena do roku 2008 kiedy zastąpiła go kolejna seria bestselleru z Niemiec

Zalet auta nie trzeba przedstawiać – doceniły je setki tysięcy nabywców na całym świecie. W stosunku do poprzednika największą nowością „piątki” była rezygnacja z archaicznej, acz wytrzymałej belki skrętnej - w tylnym zawieszeniu zastąpił ją wreszcie układ wielowahaczowy, podobny do tego, jaki spotkać można np w Fordzie Focusie. Dzięki niemu samochód zdecydowanie lepiej radzi sobie na krętych drogach

Auto oferuje całkiem wygodne warunki podróżowania młodej rodzinie, bagażnik o pojemności 350 litrów w zupełności wystarcza. Co ważne – w przeciwieństwie do poprzednich generacji - większość egzemplarzy jest też całkiem nieźle wyposażona. Auta mają zazwyczaj po sześć poduszek powietrznych, klimatyzację czy pakiet elektryczny (szyby i lusterka). Na pochwałę zasługuje również ergonomiczne wnętrze, chociaż plastik użyty do jego wykończenia nie sprawia już wrażenia niezniszczalnego, jak miało to miejsce w poprzedniku.

Na jakie usterki muszą być przygotowani wszyscy właściciele piątej generacji Golfa? Niestety samochód nie miał zbyt udanego debiutu. W pierwszych egzemplarzach zdarzało się wiele usterek – zakup auta z początku produkcji niesie więc za sobą pewne ryzyko. Trzeba też zdawać sobie sprawę z faktu, że nie wszystkie wersje silnikowe zapewniają tanią i bezproblemową eksploatację.

Szczególnie warty polecenia jest prosty, pozbawiony bezpośredniego wtrysku paliwa, benzynowy silnik 1,6 l o mocy 102 KM. Zapewnia autu znośne osiągi, akceptowalny apetyt na paliwo i – co najważniejsze – rzadko się psuje. Wśród jednostek wysokoprężnych na uwagę zasługują stare 1,9 l TDI, chociaż i im zdarzają się nieprzyjemne wpadki (np. pęknięta głowica), usterki turbosprężarek czy zaworów sterujących.

Tego typu niedomagania to jednak nic, w porównaniu do awarii, które przez cały okres wytwarzania Golfa V, trapiły wysokoprężne motory 2,0 l. TDI. Wiele egzemplarzy dosięgły problemy tzw. osiadających i pękającymi głowicami, bardzo często dochodziło też do rozciągnięcia się łańcucha napędzającego pompę oleju lub zużycia współpracujących z nim zębatek pompy. W efekcie silnik przestawał być należycie smarowany i dochodziło do jego zatarcia na panewkach wału.

Niestety, również jednostki benzynowe nie są wzorem bezawaryjności. Ostrożnie należy podchodzić do aut z silnikiem 1,4 l. TSI. W mocniejszych modelach (140 KM i 160 KM) nagminną usterką jest awaria sprzęgiełka pompy wody, które odpowiada za włączanie i wyłączanie kompresora. W początkowym okresie produkcji nagminnie dochodziło też do pękania tłoków i pierścieni tłokowych! Bardzo częstą przypadłością jest też rozciąganie się łańcucha rozrządu, co objawia się charakterystycznym grzechotaniem występującym najczęściej zaraz po zimnym starcie.

Decydując się na Golfa V warto wiedzieć, że pierwsze roczniki cierpiały również z powodu odklejających się uszczelek. W przypadku modeli z trzydrzwiowym nadwoziem często dochodzi do opuszczania się drzwi. Czasami pojawiają się też usterki klimatyzacji, wycieraczek (nietrwałe tulejki osiujące), wybieraków skrzyni biegów, wspomagania kierownicy czy zamków świadczące, nie tyle o ogólnym wyeksploatowaniu, ale raczej o niższej niż u poprzedników trwałości.