Toyota Corolla 2.0 D-4D 2007
Wersje z silnikiem 2.0 D-4D
2007Toyota Corolla 2.0 D-4D 116 KM 200711 000 zł
PaliwoDiesel
Spalanie5,8 l/100km
SkrzyniaRęczna
NapędPrzedni
Rzadko dostępny
2007Toyota Corolla 2.0 D-4D 116 KM 200710 000 zł
PaliwoDiesel
Spalanie6,0 l/100km
SkrzyniaRęczna
NapędPrzedni
Rzadko dostępny
2007Toyota Corolla 2.0 D-4D 116 KM 200711 000 zł
PaliwoDiesel
Spalanie5,8 l/100km
SkrzyniaRęczna
NapędPrzedni
Rzadko dostępny
2007Toyota Corolla 2.0 D-4D 126 KM 200712 000 zł
PaliwoDiesel
Spalanie5,2 l/100km
SkrzyniaRęczna
NapędPrzedni
Rzadko dostępny
2007Toyota Corolla 2.0 D-4D 116 KM 200710 000 zł
PaliwoDiesel
Spalanie5,8 l/100km
SkrzyniaRęczna
NapędPrzedni
Rzadko dostępny
Inne silniki – rocznik 2007
Diesel
- 1.4 D-4D90 KM5 wersji
- 2.0 D-4D116–126 KM5 wersji
O silniku 2.0 D-4D
Zakup używanego auta z silnikiem Diesla niesie ze sobią duże ryzyko. Jak w kategorii awaryjności i kosztów utrzymania wypada stosowany przez Toyotę 2,0 l D-4D? Trzeba wiedzieć, że w przypadku japońskiego producenta takie same oznaczenie dotyczy dwóch, diametralnie różnych jednostek napędowych. Starsze, produkowane do 2008 roku jednostki o pojemności 2,0 l miały moc do 116 KM, wykonany z żeliwa blok i aluminiową głowicę z prostym, ośmiozaworowym rozrządem napędzanym paskiem. W przypadku tych jednostek – kod silnika zaczyna się od liter CD – użytkownicy rzadko kiedy skarżyli się na poważne awarie. Dotyczyły one jedynie wtryskiwaczy (łatwych w regeneracji) i – typowego dla współczesnych diesli zużycia zaworów EGR oraz turbosprężarek. Ostatecznie jednostki napędowe serii CD zniknęły z oferty Toyoty w 2008 roku. W 2006 roku Japończycy wprowadzili do oferty nową rodzinę jednostek wysokoprężnych o pojemnościach 2,0 l i 2,2 l, która również występowała pod nazwą D-4D. Na pierwszy rzut oka zmiany mogły się podobać - wprowadzono szesnastozaworową głowicę, wykonany z aluminium blok i napęd rozrządu za pomocą trwałego łańcucha. Nowe jednostki otrzymały kody silników zaczynające się od liter AD. Pierwsze odczucia z jazdy były pozytywne (głównie za sprawą zdecydowanie lepszych osiągów i niewielkiego zużycia paliwa), ale szybko okazało się, że nowe silniki mają kilka słabych punktów. Największym z nich jest tendencja do utleniania się aluminium na styku z uszczelką głowicy, do czego dochodzi najczęściej po około 150-200 tys. km. Usterka jest o tyle poważna, że by się jej pozbyć, nie wystarczy sama wymiana uszczelki i splanowanie powierzchni głowicy. Ponieważ z aluminium wykonano również blok – niezbędna jest także operacja „splanowania” tego ostatniego. W przypadku jednostek serii AD problem dotyczy nie tylko wysokich kosztów – by splanować blok należy wymontować z samochodu silnik. Tego typu naprawę przeprowadzić można tylko raz! Kolejna operacja zebrania z głowicy i bloku utlenionego aluminium sprawi, iż głowica obniży się do tego stopnia, że próba uruchomienia silnika skończy się uderzeniem tłoków w zawory! W praktyce oznacza to, że powtórna naprawa jest niewykonalna lub też „nieuzasadniona ekonomicznie”. Powinna ona bowiem obejmować wymianę bloku, czyli – de facto – montaż nowego silnika. Toyota – przynajmniej teoretycznie – poradziła sobie z tym problemem w końcu 2009 roku. W serwisowanych autach, w których dochodziło do awarii uszczelki pod głowicą po tym terminie, producent często wymieniał silnik na swój koszt. Problem w tym, że wypalanie się uszczelek pod głowicą wciąż jest częstą przypadłością silników z rodziny D-4D AD i daje o sobie znać zwłaszcza w dynamicznie eksploatowanych pojazdach (najczęściej w mocniejszym silniku o pojemności 2,2 l D-D4). Przed zakupem wyposażonej w wysokoprężny silnik z rodziny AD Toyoty koniecznie żądajmy więc od właściciela dokumentacji świadczącej o przebiegu i dokonanych wcześniej naprawach. Na rynku aż roi się od cenowych „okazji”, w których już raz doszło do wypalenia uszczelki głowicy. Jeśli kupimy taki samochód, kolejna naprawa oznaczać będzie dla nas konieczność zakupu drugiego silnika! Jednostki te znajdziemy m.in. w Toyotach: Avensis II, Auris, RAV4 III, Corolla E15 oraz Lexusie IS220d.
Corolla E12 (2002–2007)
Corolla IX generacji weszła do produkcji z końcem 2001 roku. Samochód został gruntownie przeprojektowany - z poprzednikiem łączy więc go jedynie nazwa. Auto otrzymało wreszcie nadwozie, które bez trudu pomieści czwórkę dorosłych osób, również stylistyka pojazdu zrywała z obłymi kształt poprzedniczki.
Niestety, produkowana w Wielkiej Brytanii Toyota przestała już być ikoną niezawodności (kombi produkowano w Turcji). Samochody, mimo że na tle konkurentów wciąż uchodzić mogą za wzór, cierpią jednak na kilka typowych dolegliwości. W początkowym okresie produkcji (do 2003 roku) użytkownicy aut często odwiedzali Autoryzowane Stacje Obsługi z powodu nadmiernego zużycia oleju w jednostkach benzynowych.
Szesnastozaworowe silniki wyposażone w mechanizm zmiennych faz rozrządu często wymagają dolewek oleju między wymianami. Niektóre serwisy Toyoty na gwarancji dokonywały np. wymiany uszczelniaczy zaworowych, jednak przeważnie na nic się to nie zdawało. Warto zaznaczyć, że świadoma problemu Toyota, w samochodach eksploatowanych w trudnych warunkach (auta flotowe) od nowości stosowała gęstszy - półsyntetyczny olej, zamiast „pełnego syntetyku”. Jeżeli więc zamierzamy podróżować dynamicznie (często kręcąc silnik do 6-7 tys. obr./min) co kilka tygodni dobrze jest kontrolować stan oleju.
Czasami uszkodzeniom ulega również układ przeniesienia napędu. Ofensywnej eksploatacji przez kierowców z żyłką sportowca nie wytrzymują skrzynie biegów (problemy z jedynką i wypadaniem poszczególnych przełożeń) oraz sprzęgła. Są to jednak sporadyczne przypadki, podobnie jak usterki uszczelek pod głowicą czy zapalająca się kontrolka „check engine”. Mankamentem nękającym stosunkowo dużą ilość pojazdów jest częste przepalanie się żarówek świateł mijania. Podobnie jak w przypadku innych japońskich samochodów trzeba też uważać na bardzo łatwy do zarysowania, „ekologiczny” lakier.
Warte polecenia są diesle. Dobrze sprawuje się zarówno silnik dwulitrowy, jak i wprowadzona później jednostka 1.4 D-4D (obie 90-konne).
Samochody w wersji kombi często eksploatowane były przez firmy, dlatego warto sprawdzić, czy wybrany pojazd nie ma za sobą przeszłości flotowej.
Toyota Corolla nieźle trzyma cenę, co oznacza, że jej zakup nie będzie tani, ale spadek wartości nie będzie dokuczliwy. Uwaga na złodziei - auto utrzymuje się w czołówce najczęściej kradzionych.
Samochód przetrwał w produkcji do 2009 roku, mimo że od 2007 roku w sprzedaży dostępna już była kolejna generacja.
Niestety, produkowana w Wielkiej Brytanii Toyota przestała już być ikoną niezawodności (kombi produkowano w Turcji). Samochody, mimo że na tle konkurentów wciąż uchodzić mogą za wzór, cierpią jednak na kilka typowych dolegliwości. W początkowym okresie produkcji (do 2003 roku) użytkownicy aut często odwiedzali Autoryzowane Stacje Obsługi z powodu nadmiernego zużycia oleju w jednostkach benzynowych.
Szesnastozaworowe silniki wyposażone w mechanizm zmiennych faz rozrządu często wymagają dolewek oleju między wymianami. Niektóre serwisy Toyoty na gwarancji dokonywały np. wymiany uszczelniaczy zaworowych, jednak przeważnie na nic się to nie zdawało. Warto zaznaczyć, że świadoma problemu Toyota, w samochodach eksploatowanych w trudnych warunkach (auta flotowe) od nowości stosowała gęstszy - półsyntetyczny olej, zamiast „pełnego syntetyku”. Jeżeli więc zamierzamy podróżować dynamicznie (często kręcąc silnik do 6-7 tys. obr./min) co kilka tygodni dobrze jest kontrolować stan oleju.
Czasami uszkodzeniom ulega również układ przeniesienia napędu. Ofensywnej eksploatacji przez kierowców z żyłką sportowca nie wytrzymują skrzynie biegów (problemy z jedynką i wypadaniem poszczególnych przełożeń) oraz sprzęgła. Są to jednak sporadyczne przypadki, podobnie jak usterki uszczelek pod głowicą czy zapalająca się kontrolka „check engine”. Mankamentem nękającym stosunkowo dużą ilość pojazdów jest częste przepalanie się żarówek świateł mijania. Podobnie jak w przypadku innych japońskich samochodów trzeba też uważać na bardzo łatwy do zarysowania, „ekologiczny” lakier.
Warte polecenia są diesle. Dobrze sprawuje się zarówno silnik dwulitrowy, jak i wprowadzona później jednostka 1.4 D-4D (obie 90-konne).
Samochody w wersji kombi często eksploatowane były przez firmy, dlatego warto sprawdzić, czy wybrany pojazd nie ma za sobą przeszłości flotowej.
Toyota Corolla nieźle trzyma cenę, co oznacza, że jej zakup nie będzie tani, ale spadek wartości nie będzie dokuczliwy. Uwaga na złodziei - auto utrzymuje się w czołówce najczęściej kradzionych.
Samochód przetrwał w produkcji do 2009 roku, mimo że od 2007 roku w sprzedaży dostępna już była kolejna generacja.
Corolla E15 (2007–2013)
Corolla X generacji produkowana jest od 2007 roku. Samochód występuje tylko w dwóch wersjach nadwoziowych - jako czterodrzwiowy sedan oraz minivan o nazwie Corolla Verso. Hatchback otrzymał nową nazwę - Auris, zaś kombi nie pojawiło się w produkcji.
Samochody wytwarzane są w Wielkiej Brytanii i w Turcji jednak dzięki dobrej kontroli jakości Toyocie udało się utrzymać stosunkowo niską awaryjność. Podobnie jak w poprzedniej generacji Corolli pracownicy serwisów Toyoty najczęściej słuchają narzekań na kiepskiej jakości powłokę lakierniczą (szybko się zarysowuje), piszczące hamulce oraz drobne usterki instalacji elektrycznej.
W początkowym okresie produkcji zdarzały się również niedostatki wykończenia - plastik na konsoli wewnętrznej (zwłaszcza w okolicy schowków) niemiłosiernie skrzypiał, niektóre elementy wnętrza potrafiły zostać w ręce. Toyota wyciągnęła jednak odpowiednie wnioski i szybko uporała się z problemami.
Samochody wytwarzane są w Wielkiej Brytanii i w Turcji jednak dzięki dobrej kontroli jakości Toyocie udało się utrzymać stosunkowo niską awaryjność. Podobnie jak w poprzedniej generacji Corolli pracownicy serwisów Toyoty najczęściej słuchają narzekań na kiepskiej jakości powłokę lakierniczą (szybko się zarysowuje), piszczące hamulce oraz drobne usterki instalacji elektrycznej.
W początkowym okresie produkcji zdarzały się również niedostatki wykończenia - plastik na konsoli wewnętrznej (zwłaszcza w okolicy schowków) niemiłosiernie skrzypiał, niektóre elementy wnętrza potrafiły zostać w ręce. Toyota wyciągnęła jednak odpowiednie wnioski i szybko uporała się z problemami.