Ford Galaxy 1.6 TDCi 2014
1 wersja Generacja III
Inne silniki – rocznik 2014
Diesel
- 1.6 TDCi115 KM1 wersja
- 2.0 TDCI115–163 KM5 wersji
- 2.2 TDCI200 KM2 wersje
O silniku 1.6 TDCi
Jedną z pierwszych konstrukcji wysokoprężnych opracowanych w myśl zasad downsingu był skonstruowany wspólnie przez PSA i Forda silnik 1,6 HDi/TDCI. Jednostka okazała się być nader udana – zapewnia dobre osiągi i niewielki apetyt na paliwo. Jak większość z nowoczesnych konstrukcji wysokoprężnych ma jednak kilka słabych stron. Jakich problemów, z czasem, spodziewać się mogą właściciele i na co zwracać szczególną uwagę, by jak najdłużej cieszyć się niezawodnym autem? Konstrukcja, za opracowanie której odpowiadali głównie inżynierowie Citroena i Peugeota jest bardzo popularna. Oprócz Francuzów w swoich autach montowały je również takie marki, jak Mini, Mazda, Suzuki i Volvo. Jednostka oferowana była w kilku wariantach. Do 2010 roku klienci wybierać mogli spośród odmian o mocy 75 KM, 90 KM lub 109 KM. Wszystkie wyposażone były w szesnastozaworową głowicę – najmocniejsza wersja miała dodatkowo dwumasowe koło zamachowe i turbosprężarkę o zmiennej geometrii. W 2010 dokonano zmian w konstrukcji głowicy – jednostka otrzymała ośmiozaworową głowicę – do wyboru było 75 KM, 92 KM lub 112 KM. Okiem użytkownika: 1,6 HDI / TDCI O ile w przypadku większości nowoczesnych diesli największe problemy sprawiają czułe na jakość paliwa wtryskiwacze, o tyle w przypadku jednostki 1,6 HDi przyczyną częstszych kłopotów są turbosprężarki. Z punktu widzenia kosztów obsługi lepiej zdecydować się na słabszą wersję o stałej geometrii turbiny. Element można wówczas regenerować a koszt nowej nie powinien przekroczyć 2 tys. zł. Większy problem mieć będą właściciele mocniejszych odmian – 109 lub 112-konnych. W ich przypadku turbina nie nadaje się do regeneracji – w razie awarii trzeba więc wydać ok. 3,5 tys. zł na nową lub posiłkować się częścią pochodzącą z demontażu. Warto wiedzieć, że krótka żywotność turbiny wynika z problemów z jej smarowaniem. By ich uniknąć polecamy skrócić interwał wymiany oleju do 10-15 tys. km i stosować dobrej jakości olej syntetyczny (np. 5w30). Po zakupie radzimy też wymienić lub wyczyścić metalowy przewód, którym olej doprowadzany jest do turbiny. Często – w wyniku pracy pod dużym obciążeniem – zatkaniu ulega sitko na śrubie mocującej przewód do bloku, przez co turbosprężarka nie jest odpowiednio smarowana. Z czasem krystalizujący się olej całkowicie zatyka przewód, co skutkuje zniszczeniem turbiny. Co ważne, w nowszych wersjach, śruba mocująca przewód nie miała już owego sitka – wielu użytkowników – dla własnego bezpieczeństwa – usuwa je na własną rękę. Raz na 3-4 wymiany oleju radzimy odkręcić i wyczyścić (lub wymienić) wspomniany przewód. Niestety operacja jest dość czasochłonna – dojście jest ograniczone i wymaga odkręcenia katalizatora. Co ważne, dość dobrą opinią cieszy się układ wtryskowy. W zależności od rocznika (i konfiguracji) stosowano układy Boscha lub Siemensa. Zdecydowanie popularniejsze są jednak elektromagnetyczne wtryskiwacze Boscha, co obniża koszty napraw. Trzeba jednak pamiętać, że elementy te są kodowane, wiec wymiana uszkodzonego wtrysku wymaga również podłączenia komputera diagnostycznego. Problematyczna może się również okazać sama naprawa. Jeśli wokół wtryskiwaczy pojawiają się nieszczelności ich korpus potrafi wtopić się w plastikowy kolektor dolotowy, co sprawia, że często demontaż wtrysków możliwy jest wyłącznie po zdjęciu głowicy. Dlatego właśnie należy zwracać baczną uwagę na to, czy wokół wtrysków nie pojawiają się żadne zaolejenia – jeśli tak, dla własnego dobra, lepiej odstawić auto do mechanika i wymienić metalowe pierścienie uszczelniające.
Galaxy III (2006–2015)
Trzecia generacja Galaxy trafiła do sprzedaży w 2006 roku. W przeciwieństwie do poprzedników auto nie miało żadnych krewniaków w koncernie Volkswagena - Ford postanowił opracować je samodzielnie. Samochód wytwarzany jest w belgijskiej fabryce w Genk i jest bliźniaczą konstrukcją wytwarzanego w tych samych zakładach Forda S-maxa. Oba auta zbudowano w oparciu o płytę podłogową Mondeo IV generacji, co oznacza praktycznie same plusy. Pasażerowie cieszyć się mogą z przestronnego wnętrza, kierowca - ze świetnych właściwości jezdnych, jakie zapewnia wielowahaczowe zawieszenie obu osi.
Z nowego Mondeo zapożyczono też wiele elementów wnętrza - identyczne są np. zegary czy dysze nawiewów, bardzo podobnie wygląda również konsola środkowa. Właściciele Galaxy nie mają praktycznie na co narzekać - wszystkie przełączniki (no może za wyjątkiem przycisków do sterowania szybami umieszczonych pod składanym podłokietnikiem) rozmieszczono rozsądnie, plastiki we wnętrzu (na desce rozdzielczej miękkie) wykonano z dobrej jakości materiałów. Kabina oferuje też sporo przemyślanych miejsc na drobiazgi - w Galaxy znajdziemy przeszło 30 różnych schowków. Ciekawym akcentem stylistycznym jest umiejscowiona na konsoli środkowej między fotelami "podwójna" dźwignia hamulca ręcznego przypominająca nieco manetkę ręcznego gazu z samolotów.
Kabina przystosowana jest do przewozu siedmiu osób (dwa dodatkowe fotele składane w podłogę bagażnika) ale podróże w pełnym składzie raczej nie będą wygodne. Do mikroskopijnych rozmiarów (ledwie 300 litrów) skurczy się wówczas również przestrzeń bagażowa. Samochód najlepiej spełni się więc w roli pojazdu dla maksymalnie pięciu osób. W takiej konfiguracji żaden pasażer nie będzie czuł się pokrzywdzony, a na bagaż zostanie jeszcze sporo miejsca. Auto da też sobie radę w roli półciężarówki. Po złożeniu drugiego i trzeciego rzędu siedzeń do dyspozycji jest aż 2325 l pojemności przestrzeni bagażowej.
Czego można się spodziewać kupując Galaxy z rynku wtórnego? Samochód cieszy się raczej dobrą opinią. W jego przypadku zamiast o usterkach, mówić można raczej o typowych "przypadłościach" takich, jak np. zaniżanie wskazań zużycia paliwa przez komputer pokładowy, szybkim zużyciu okładzin ciernych układu hamulcowego, czy zacinającej się (w minusowych temperaturach) pokrywie silnika. Oprócz tego trzeba się też przygotować na stosunkowo głośną pracę zawieszenia oraz drobne "złośliwości" ze strony układu elektrycznego (przepalające się żarówki, brak podświetlenia zegarów itd).
Z nowego Mondeo zapożyczono też wiele elementów wnętrza - identyczne są np. zegary czy dysze nawiewów, bardzo podobnie wygląda również konsola środkowa. Właściciele Galaxy nie mają praktycznie na co narzekać - wszystkie przełączniki (no może za wyjątkiem przycisków do sterowania szybami umieszczonych pod składanym podłokietnikiem) rozmieszczono rozsądnie, plastiki we wnętrzu (na desce rozdzielczej miękkie) wykonano z dobrej jakości materiałów. Kabina oferuje też sporo przemyślanych miejsc na drobiazgi - w Galaxy znajdziemy przeszło 30 różnych schowków. Ciekawym akcentem stylistycznym jest umiejscowiona na konsoli środkowej między fotelami "podwójna" dźwignia hamulca ręcznego przypominająca nieco manetkę ręcznego gazu z samolotów.
Kabina przystosowana jest do przewozu siedmiu osób (dwa dodatkowe fotele składane w podłogę bagażnika) ale podróże w pełnym składzie raczej nie będą wygodne. Do mikroskopijnych rozmiarów (ledwie 300 litrów) skurczy się wówczas również przestrzeń bagażowa. Samochód najlepiej spełni się więc w roli pojazdu dla maksymalnie pięciu osób. W takiej konfiguracji żaden pasażer nie będzie czuł się pokrzywdzony, a na bagaż zostanie jeszcze sporo miejsca. Auto da też sobie radę w roli półciężarówki. Po złożeniu drugiego i trzeciego rzędu siedzeń do dyspozycji jest aż 2325 l pojemności przestrzeni bagażowej.
Czego można się spodziewać kupując Galaxy z rynku wtórnego? Samochód cieszy się raczej dobrą opinią. W jego przypadku zamiast o usterkach, mówić można raczej o typowych "przypadłościach" takich, jak np. zaniżanie wskazań zużycia paliwa przez komputer pokładowy, szybkim zużyciu okładzin ciernych układu hamulcowego, czy zacinającej się (w minusowych temperaturach) pokrywie silnika. Oprócz tego trzeba się też przygotować na stosunkowo głośną pracę zawieszenia oraz drobne "złośliwości" ze strony układu elektrycznego (przepalające się żarówki, brak podświetlenia zegarów itd).
