Zarząd Grupy Volkswagen przedstawił tzw. "Plan na Przyszłość", który ma pozwolić niemieckiemu koncernowi wyjść z największego kryzysu w historii. Chociaż nie znamy jeszcze szczegółów, to już wiemy, że nie obejdzie się m.in. bez drastycznego cięcia gamy modelowej i wersji wyposażeniowych.
- Skąd się wzięły kłopoty Volkswagena?
- Volkswagen ma Plan na Przyszłość
- Volkswagen zmniejszy liczbę modeli o połowę
Skąd się wzięły kłopoty Volkswagena?
Kłopoty Volkswagena zapoczątkowała pandemia. Przed jej wybuchem Niemcy pracowali nad zwiększeniem mocy produkcyjnych swoich fabryk do 12 mln samochodów rocznie, dzięki czemu Grupa VW miała wyprzedzić Toyotę i zostać największym producentem samochodów na świecie.
Dziś nikt już o tym nie mówi. Wprost przeciwnie Volkswagen chce zamykać fabryki i ograniczać koszty poprzez zmniejszenie mocy do 9 mln samochodów rocznie. Po pandemii okazało się, że rozwój rynku samochodów elektrycznych nie przebiega tak, jak zarząd niemieckiego koncernu sobie zaplanował, samochody elektryczne wciąż są drogie i niechętnie kupowane, przez co potężne inwestycje poczynione w elektromobilność szybko się nie zwrócą.
Do tego doszły kłopoty na największym na świecie rynku motoryzacyjnym, czyli w Chinach, gdzie tamtejsi kierowcy odwrócili się od samochodów marek europejskich, wybierając produkty własnego przemysłu. Dodatkowo rynek w Chinach po okresie hossy szybko się nasycił i dziś również zmaga się ze spadkami ze sprzedaży, przez co chińskie marki, szukając nowych rynku zbytu, zaczęły odważnie wchodzić do Europy, gdzie zaoferowały samochody rozsądnie wycenione i dobrze wyposażone.
Jakby tego było mało, pojawił się Donald Trump, który wprowadzając cła, utrudnił sprzedaż samochodów w USA.
Volkswagen ma Plan na Przyszłość
W efekcie, o ile w 2019 roku Grupa Volkswagen sprzedała niemal 11 mln samochodów, to już w 2025 roku - niespełna 9 mln. Chociaż był to podobny wynik, jak rok wcześniej, to zysk spadł do 8,9 mld euro, czyli o ponad połowę w porównaniu do roku 2024.
Dlatego zarząd przygotował program ratunkowy, obejmujący 12 inicjatyw, którego wdrażanie ma zakończyć się w 2030 roku. Jak poinformowano, wdrażanie pierwszych punktów już się rozpoczęło, a wśród nich jest - redukcja liczby modeli i wersji wyposażeniowych oraz zmniejszenie mocy produkcyjnych (co należy rozumieć, jako zwolnienia i zamykanie zakładów).
"Mimo osiągniętych postępów zaplanowane dotychczas redukcje kosztów w ramach uzgodnionych programów nie są wystarczające w obecnym otoczeniu gospodarczym i geopolitycznym. Zamiast tego musimy fundamentalnie zmienić nasz model biznesowy i przeprowadzić trwałe usprawnienia. Obejmuje to poprawę struktury kosztowej naszych pojazdów bez uszczerbku dla ich wartości jakościowej, znaczące obniżenie kosztów ogólnych, zwiększenie efektywności zakładów oraz przyspieszenie rozwoju technologii i procesów decyzyjnych. Możemy to osiągnąć wyłącznie poprzez istotne ograniczenie złożoności – w portfelu produktowym i platformach technologicznych oraz w liczbie jednostek i szczebli decyzyjnych. Te obszary działań są przedmiotem przedstawionego planu na przyszłość. Kluczowe jest szybkie i konsekwentne wdrożenie" - powiedział dyrektor finansowy Grupy Volkswagena Arno Antlitz.
Volkswagen zmniejszy liczbę modeli o połowę
Gama modeli Grupy Volkswagen (a więc marek VW, Skoda, Seat, Cupra, Audi czy Porsche) zostanie stopniowo zmniejszona nawet o 50 procent i skoncentrowana na najatrakcyjniejszych segmentach rynku. Ponadto złożoność oferty, czyli np. liczba dostępnych do wyboru opcji wyposażenia – zostanie zmniejszona nawet o 75 procent.
Innymi słowy: zniknie połowa modeli, a te co zostaną będą oferowane chińskim wzorem, w dwóch lub trzech wersjach wyposażeniowych. To oznacza potężną redukcję, bo obecnie gama wszystkich marek Grupy Volkswagena obejmuje około 150 modeli.
Ponadto Grupa Volkswagen chce zwiększać synergię między markami. Co to znaczy? Zapewne jeszcze większe współdzielenie platform i napędów między markami Grupy, jest to więc pójście śladem Stellantisa.
Ważne jest też zmniejszenie mocy produkcyjnych. Celem jest odpowiadający popytowi poziom około 9 mln pojazdów rocznie. Przed pandemią firma inwestowała z myślą o około 12 mln pojazdów, do dziś udało się moce zredukować o 2 mln szt. Wciąż trzeba je jednak zmniejszyć o 1 mln i odbędzie się to kosztem zamykania zakładów w Chinach i Europie.
Zapowiedziano również, że Grupa Volkswagen skoncentruje się na sektorze automotive core, a więc markach wolumenowych (Volkswagen, Skoda, Seat, Cupra). Może to oznaczać zmniejszenie inwestycji na nowe modele Audi czy Porsche.
Fanów Volkswagena czekają więc bardzo ciekawe czasy...