Niestety – stylistycznie nawiązania do usportowionego poprzednika z lat osiemdziesiątych – Volvo 480 – wymusiły zastosowanie trzydrzwiowego nadwozia z charakterystyczną tylną klapą. Szkoda, bo pięciodrzwiowy hatchback zbudowany w oparciu o drugą generację S40/V50 mogłby sporo „zamieszać” na zdominowanym przez niemieckich rywali rynku kompaktów segmentu premium. Na szczęście, lista wad Volvo C30 w zasadzie na tym się kończy. Samochód oferuje wysoki poziom bezpieczeństwa, całkiem niezłe właściwości jezdne i – co najważniejsze – bez mrugnięcia okiem uznać go można za trwały.

Bazą do stworzenia auta było Volvo V50 – techniczny brat bliźniak II generacji Forda Focusa. Pokrewieństwo z kompaktowym Fordem zaowocowało świetnymi właściwościami jezdnymi. Nawet z ciężkim, wysokoprężnym 2,4 l D5 samochód prowadzi się zaskakująco zwinnie.


Osoby ceniące sobie spokój powinny zainteresować się zwłaszcza volvowskim 2,4 l D5, który – bez przesady – uznać można za jeden z najlepszych wysokoprężnych silników końcówki ubiegłego wieku. Silnik oferuje świetne osiągi, niewielkie spalanie (w trasie około 5,5 l) i – przy odrobinie opieki, prawie w ogóle się nie psuje. Pilnować należy jedynie stanu napędu paska klinowego (sam pasek, napinacze i koła) – jego usterka potrafi uszkodzić rozrząd. Poza tym, prawidłowo eksploatowany D5, bez większych problemów pokona 500-700 tys. km! Jest to jednak stosunkowo ciężki silnik co potęguje problemy z przednim, wielowahaczowym zawieszeniem i obniża nieco precyzję prowadzenia (podsterowność).

Mocel C30 pochwalić trzeba jednak za wysoką trwałość ogólną – auta z reguły nie mają problemów z elektryka czy elementami wyposażenia. W standardzie oferowane było m.in. 6 poduszek powietrznych (w tym przednie kurtynowe), ABS, ESP (system stabilizacji toru jazdy), WHIPS (zagłówki chroniące przed uderzeniami w tył auta), SIPS (system ochrony przed uderzeniami z boku) oraz system wspomagania nagłego hamowania. Każde C30 miało też na pokładzie automatyczną klimatyzację.
Warto podkreślić, że – mimo lat i przebiegu – elementy wyposażenia zazwyczaj działają bez zarzutu (podnośniki szyb, centralny zamek itd.). Auto ma też w pełni ocynkowaną karoserię więc bezwypadkowe egzemplarze nie mają problemów z rdzą. Na listę drobnych usterek wpisać można co najwyżej szybko zużywające się stacyjki (przypadłość marki), awaryjną konsolę środkową (zawiesza się i nie reaguje na przyciski - przypadłość dobrze znana wyspecjalizowanym serwisom) czy defekty klimatyzacji (rozszczelniające się skraplacze i chłodniczki) i systemu wentylacji (silniczki odpowiadające za zamykanie kanałów powietrznych).