III generacja auta produkowana była od końca 1997 roku do 2003, gdy samochód zastąpiony został przez model Grandis. Auto oferowano wyłącznie, jako pięciodrzwiowego vana – w ofercie były odmiany z napędem na przednie lub na wszystkie koła. Ponieważ samochód stworzono z myślą o klientach z USA i Kanady większość egzemplarzy wyposażona jest w automatyczną, czterostopniową skrzynię biegów (standardowe wyposażenie modeli 4x4).

Wraz z pojawieniem się III generacji Space Wagona z oferty zniknęły wysokoprężne jednostki napędowe. Początkowo do wyboru były tylko dwa silniki benzynowe – czterocylindrowy o pojemności 2,4 l i sześciocylindrowy (w układzie V) o pojemności 3,0 l. Oba oferują autu całkiem niezłe osiągi i – biorąc pod uwagę wielkość nadwozia – przyzwoite spalanie, ale mają też pewną cechę, która w polskich warunkach okazuje się ogromną wadą – bezpośredni wtrysk paliwa. Układ GDI w praktyce uniemożliwia montaż instalacji gazowej (najtańsze instalacje do tego typu silników to wydatek około 6 tys. zł), co przy średnim spalaniu na poziomie 11-13 l skutecznie zawęża krąg nabywców auta.

Na szczęście, w latach 2002-2004 pod maski modelu Space Wagon trafiał też czterocylindrowy, benzynowy silnik o pojemności 2,0 l. Szesnastozaworowa jednostka ma klasyczne zasilanie (wielopunktowy wtrysk paliwa), więc – wyłącznie w tym przypadku! – montaż instalacji gazowej nie powinien stanowić problemu (koszt około 2,5 tys. zł).
Z uwagi na słabą dostępność części zamiennych radzimy unikać egzemplarzy wyposażonych w napęd 4x4. Czasami wymiany wymagają łożyska skrzyni (redukcyjnej) czy podpory wału – dostęp do części jest ograniczony.

Do typowych niedomagań zaliczyć można szwankujące wyświetlacze komputera (pomaga przylutowanie ścieżek) czy wyrabiające się mocowania chłodnicy klimatyzacji (w skrajnych przypadkach może dojść do rozhermetyzowania układu).





