Awaryjność nie odbiega od średniej, można zaryzykowaćbardzo awaryjnymało awaryjny
Koszt serwisu
Koszt serwisowania wyraźnie odbiega od przeciętnej. In minus.drogitani
Wymiana oleju
co 15 tys. kilometrów lub 12 miesięcy
Ilość oleju
3.6 l
Wymiana rozrządu
co 90 tys. kilometrów lub 72 miesiące
Napęd rozrządu
pasek
Bezpieczeństwo i komfort
Bezpieczeństwo
Rodziny nie radzimy tym autem wozićmało bezpiecznybezpiecznyCzy to ważne?
Segment
I
Bagażnik
brak danych
Ryzyko kradzieży
Tych samochodów się nie kradniedużemałe
Instalacja LPG
Zwrot kosztu instalacji
11 000 km (ok. 7 mies.)
Zużycie gazu
10,6 l / 100 km
Koszt przejechania 100 km
34 zł
0–100 km/h na LPG
19.8 s
V max na LPG
127 km/h
Oceny właścicieli
Statystyki dla: Suzuki Samurai · 1.3 80 KM(wszystkie roczniki i nadwozia z tym silnikiem)
Nikt jeszcze nie ocenił tego auta. Brakuje jeszcze 5 ocen — jeździsz tym autem? Dodaj swoją.
Opis i ocena redakcji
Z uwagi na niewielkie rozmiary karoserii Samurai często traktowany jest w kategoriach „zabawki”. To błąd – w rzeczywistości mamy do czynienia z prawdziwą, „ostrą” terenówką wymagającą od kierowcy „twardej ręki” i doświadczenia - co ciekawe - głównie na asfalcie!
Na drodze samochód sprawuje się podobnie, jak... Uaz. O komforcie jazdy, czy precyzji prowadzenia nie ma mowy. Sytuację dodatkowo pogarszają występujące w większości egzemplarzy resory piórowe (auto ma dwa sztywne mosty, w nielicznych sztukach spotkać można sprężyny, co – wbrew pozorom – nie jest wcale zaletą. Trudno je dobyć) i terenowe ogumienie, która na drodze oznacza ogromny poziom wibracji i hałasu. O ile w terenie Samuraie radzą sobie dzielnie, o tyle na drogach utwardzonych trzeba uważać. Swego czasu jedna z zachodnich organizacji konsumenckich oskarżyła Suzuki o sprzedawanie samochodów niebezpiecznych dla zdrowia - chodziło o niebezpieczeństwo dachowania przy szybkiej zmianie kierunku ruchu. Sprawa sądowa zakończyła się ugodą, ale warto brać pod uwagę, że przy wysokim nadwoziu, wąskim rozstawie kół i osi oraz „terenowemu”, pozbawionemu precyzji, układowi kierowniczemu o wywrotkę nietrudno.
Auto ma klasyczną dla terenówek budowę: dwa sztywne mosty, umieszczony z przodu silnik i skrzynię rozdzielczą przykręcono do ramy. W standardzie napęd przekazywany jest na tylną oś. W razie potrzeby kierowca może się wspomóc dołączeniem przedniego mostu (bez mechanizmu różnicowego!) i skorzystać z reduktora. Najbardziej poszukiwane wśród nabywców są pojazdy z zamkniętym, trzydrzwiowym nadwoziem na tzw. szerokich mostach. Poznamy je m.in. po plastikowych „dokładkach” poszerzających nadkola czy wspomaganiu hamulców. Wśród jednostek napędowych polecić można zwłaszcza benzynowy silnik o pojemności 1,3 l (najlepiej z wtryskiem - gaźnik wymaga fachowej obsługi). Ma zdecydowanie więcej momentu obrotowego niż jednostka 1,0 l i zużywa porównywalne ilości paliwa (realnie ok 10 l/100 km). W terenie dobrze radzi sobie również wysokoprężne 1.9 l (z turbosprężarką). Wbrew pozorom nie jest to jednak optymalne rozwiązanie – auto z benzynowym 1,3 l jest zdecydowanie lżejsze, co ma niebagatelne znaczenie na grząskim podłożu.
Największą bolączką trapiącą Samuraie jest rdza. Atakuje ona wszystkie elementy metalowe – karoserię i ramę. Z uwagi na wiek i sposób eksploatacji oferowane na rynku egzemplarze podzielić można na dwie grupy. Pierwsza - najtańsza – oznacza samochody wymagające pilnej interwencji blacharza. Do drugiej – w cenach od 7 do 15 tys. zł – zaliczają się pojazdy po kompleksowej odbudowie blacharsko-lakierniczej (wliczając w to większe lub mniejsze naprawy ramy lub np. mocowań resorów).
Oprócz korozji trudno wskazać typowe usterki, które nie wynikałyby z intensywnej terenowej eksploatacji (np. pękające resory). Samochód ma prostą, przemyślaną konstrukcję i – mówiąc kolokwialnie – można na nim polegać. Usterki wykluczające z dalszej jazdy zdarzają się bardzo rzadko. Nawet w przypadku poważniejszych przygód (pęknięty resor) doświadczony miłośnik terenowych zmagań wróci z lasu „na kołach”. Właśnie ta prostota, w połączeniu z japońską niezawodnością i zaskakująco dużą dzielnością terenową tłumaczy, na pierwszy rzut oka absurdalny, poziom cen. To jedna z niewielu prawdziwych terenówek, która dzielnie znosi ostre traktowanie poza asfaltem nie wymagając przy tym od właściciela zostawiania ogromnych kwot u mechaników.