chceauto.pl

Ford Escort 1.4 i rok 1995

Dostępne samochody

Kilka słów o modelu

To właśnie ten model, przez długi czas kształtował wizerunek Forda. Jego historia sięga połowy lat sześćdziesiątych, gdy na rynku pojawiło się pierwsze – wówczas jeszcze tylnonapędowe – auto o tej nazwie. Ostatni model - mark VII oferowany był w europejskich salonach marki do roku 2000. Mimo że od zakończenia produkcji minęło już 11 lat, ostatnie roczniki auta to łakomy kąsek dla poszukujących niedrogiego i przestronnego pojazdu.

Escorty występowały w kilku wersjach nadwoziowych. W ostatnim okresie produkcji – od 1995 roku – do wyboru były trzy i pięciodrzwiowe hatchbacki, czterodrzwiowe sedany, pięciodrzwiowe kombi, a także – nie cieszące się zbyt dużym powodzeniem – kabriolety. W Polsce zdecydowanie najłatwiej o auto z pięciorgiem drzwi, które z powodzeniem może pełnić rolę pojazdu rodzinnego.

Niezależnie od wersji, nadwozia są stosunkowo przestronne. Również bagażnik (w hatchbacku jego pojemność to 380 litrów) powinien zadowolić większość kierowców. Escorty, podobnie jak np. konkurencyjne Volkswageny Golfy, nie grzeszyły raczej poziomem wyposażenia standardowego. Wiele egzemplarzy nie posiada np. wspomagania kierownicy czy nawet obrotomierza, nie wspominając już o takich „bajerach” jak elektrycznie sterowane szyby czy centralny zamek. Pod tym względem najlepiej wypadają pojazdy z końcówki produkcji – gdy przestarzała konstrukcja nie była już w stanie konkurować z innymi modelami segmentu C, producent wabił klientów dodatkowym wyposażeniem. W samochodach pojawiły się więc poduszki powietrzne, system ABS, szyberdachy a nawet klimatyzacja.

Opinie na temat starych Fordów są bardzo zróżnicowane. Faktycznie usterkowość tych pojazdów jest nieco wyższa niż u konkurencji, ale sporo zależy od właściciela. Niestety, w dużej mierze to właśnie za sprawą Escorta do Forda przylgnęła łatka producenta samochodów, które raczej słabo opierają się działaniu rdzy. W przypadku aut z końca produkcji nie jest wprawdzie najgorzej, ale i tak odradzamy zakup nawet najlepiej utrzymanego egzemplarza, bez gruntownego sprawdzenia auta na kanale. Rdza bardzo szybko pojawia się na nadkolach, tylnej klapie, okolicy wlewu paliwa czy przy łączeniu słupków z dachem. Korodują również podłużnice i – w wielu egzemplarzach – podłoga. Jeśli mamy zamiar użytkować auto przez dłuższy czas, lepiej od razu porządnie zakonserwować cały „spód”.

Usterki jakie nękają Escorty, są raczej standardowymi bolączkami aut w wieku powyżej 10 lat. Szwankować lubią pompy wody i paliwa, sondy lambda i silniczki krokowe. Samochody przeważnie „znaczą teren” wyciekami z układów: napędowego i chłodzenia. Niedomagają też samoregulatory sprzęgła, rozszczelnia się maglownica. Radzimy bezwzględnie przestrzegać terminów wymiany pasków rozrządu – na jego zerwanie szczególnie narażona jest stosunkowo nowoczesna jednostka 1,6 l. 16V serii ZETEC.

Osobny rozdział stanowi płatająca figle elektryka oraz zawieszenie. Do standardowych bolączek można zaliczyć usterki przełącznika zespolonego, alternatora czy rozrusznika (bendix). Na polskich drogach często – nawet raz w roku – wymieniać trzeba łączniki stabilizatorów i pozostałe elementy metalowo-gumowe. Niezbyt trwałe okazują się też być amortyzatory.

Chociaż lista potencjalnych problemów nie jest krótka, istotną zaletę auta stanowi fakt, że duża liczba egzemplarzy dostępnych na rynku pochodzi z polskich salonów i ma udokumentowaną historię. Stosunkowo łatwo o przyzwoicie wyposażonego Escorta (np. wersja Bolero II) od pierwszego właściciela i z wiarygodnym niewielkim przebiegiem. Ponieważ oferta tych pojazdów wciąż jest stosunkowo bogata lepiej nie nastawiać się na konkretny egzemplarz, a raczej "na zimno" przekalkulować poszczególne propozycje.

Przyzwoicie utrzymany Escort, jeśli tylko zadbamy o odpowiednie zabezpieczenie antykorozyjne podwozia, odwdzięczy się nie zawsze bezusterkową, acz bardzo tanią eksploatacją. Części do tego modelu, po cenie złomu, znajdziemy niemal na każdym szrocie, nieskomplikowana konstrukcja sprawia, że wiele napraw przeprowadzić można we własnym zakresie. Przestrzegamy przed pochopną decyzją o zakupie samochodu z instalacją gazową. Zwłaszcza nowoczesny silnik 1,6 l 90 KM, który wyposażono w 16 zaworów i plastikowy kolektor dolotowy (ryzyko rozerwania), niezbyt dobrze toleruje LPG (nawet po 120 tys. km potrafi konsumować znaczne ilości oleju).
Jesteśmy też na Facebook Jesteśmy też na Google+ Nasz kanał na
 YouTube RSS
x TA STRONA UŻYWA PLIKÓW COOKIE. Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.